W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
Dzisiaj jest 16 lipca 2019 | Imieniny: Mariki, Benity, Dzierżysława
Header

Aktualności

Osiem klas zamiast gimnazjum. Czy edukacja zmieni się na lepsze?

2016-08-25

Władysław Kosiniak-Kamysz ponownie podniósł temat dotyczący likwidacji szkół gimnazjalnych w Polsce. Przypomnijmy, że dyskusja na ten temat toczy się od czasu listopadowego expose premier Beaty Szydło. Obok zniesienia obowiązku szkolnego dla sześciolatków, prezes Rady Ministrów zapowiedziała, że rząd Prawa i Sprawiedliwości będzie dążył do usunięcia gimnazjów na rzecz powrotu do ośmioletniej szkoły podstawowej.

- Na pewno nie można dzisiaj likwidować gimnazjów. - stwierdził Kosiniak-Kamysz, szef Polskiego Stronnictwa Ludowego w programie „Wstajesz i wiesz” - To spowoduje kolejny chaos. - dodał, zapewniając, że wkrótce PSL przedstawi swój pomysł na reformę edukacji w kraju. Oddalając na moment spory polityczne, zastanówmy się, czego my, obywatele, których dzieci albo wnuki wkrótce pójdą do szkół, powinniśmy oczekiwać od oświaty.

Szkoły gimnazjalne powstały na fali myślenia o konieczności specjalizacji uczniów, którzy w perspektywie kilku lat zasilą rynek pracy. Szkoły te dają bowiem możliwość ukończenia edukacji ogólnej i wybrania swojej specjalizacji w ramach placówek ogólnokształcących, techników i szkół zawodowych. Licea kontynuują edukację ogólną, wprowadzając do niej wiedzę profilowaną. Jest to model europejski, który od wielu lat sprawdza się między innymi w Niemczech. Problem polega jednak na tym, że rozdzielenie podstawówki i gimnazjum, przerywa ciągłość edukacji; część materiału, którą udało się zrealizować w ramach nauczania podstawowego, nie jest bezpośrednio kontynuowana w gimnazjach. Nauki humanistyczne, takie jak historia czy literaturoznawstwo, wymagają ujęcia chronologicznego – w przeciwieństwie do nauk ścisłych nie mogą być traktowane diachronicznie, gdyż historia dziejowa, sztuki, literatury czy filmu, to historia uczenia się ludzkości na błędach poprzedników i stawiania kroków na przód w rozwoju cywilizacyjnym. Dlatego też przedmioty humanistyczne w gimnazjach, rozpoczynają się od prehistorii. Rzadko jednak kończą się na współczesności. Trzy lata edukacji uniemożliwiają bowiem kompleksowe nauczanie historii. - Eksperyment gimnazjów jest projektem nieudanym. - zauważa Marcin Pigulak, doktorant na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, absolwent historii i nauczyciel w liceum w Tarnowie Podgórnym. - Sprawił, że licea czteroletnie zastąpiły trzyletnie, a w takim czasie niemożliwym jest zapoznanie uczniów z historią od czasów prehistorycznych do obecnych. Nie mówiąc już o tym, że uczniowie zaczynają edukację w liceum z niewielką wiedzą wyniesioną z gimnazjów, gdzie nauka historii skupia się zazwyczaj na przekazaniu najważniejszych, a nie najpełniejszych informacji.

Inaczej sytuacja rysuje się w przypadku ośmioletnich szkół podstawowych. Jest to model edukacji, który się zasadniczo w Polsce sprawdził i trwał do roku 1999. Dzięki niemu uczniowie nabywali wiedzę ogólną, a kontynuowanie nauki przez osiem klas, umożliwiło zapoznanie ich z większym materiałem, niż ma to miejsce w przypadku systemu sześcioletniej podstawówki i trzyletniego gimnazjum. Mało osób zdaje sobie sprawę, że przed ośmioletnią szkołą podstawową istniała również dziesięcioletnia, wprowadzona na wzór rosyjski pod koniec lat siedemdziesiątych. Miała ona zapewnić kompleksową edukację, po której obywatel kraju mógł podjąć pracę. Wynikało to z faktu, że w systemach komunistycznych niezwykle pożądani byli pracownicy fizyczni. Wprowadzenie takiego systemu było, rzecz jasna, decyzją polityczną, którą wkrótce zawetowała, mająca coraz większe poparcie Solidarność. Edukacja wiąże się jednak z polityką bezustannie, czego wynikiem jest wprowadzenie gimnazjów na wzór europejski.

Fot. gimnazjum nr 1 w Sochaczewie

Co właściwie wynika z tego krótkiego rysu historycznego? Otóż, okazuje się, że współcześnie, wbrew pozorom, wcale tak istotna nie jest wiedza wyłącznie specjalistyczna, z myślą, o której tworzono gimnazja i profilowane licea i technika. Wystarczy spojrzeć na rozwijającą się biotechnologię czy popularną biochemię, by zdać sobie sprawę, że kluczem do osiągnięcia sukcesu w nauce jest współcześnie interdyscyplinarność. By zajmować się biotechnologią, należy wszak mieć pojęcie o naukach technicznych, biologii, ale również dysponować wiedzą humanistyczną. Jeśli tej ostatniej nie nabędzie się w toku nauczania ogólnego, być może trudno w przyszłości, w momencie specjalizowania się w konkretnych dziedzinach, nadrobić tę stratę.

Model ośmioletniej szkoły podstawowej bez wątpienia potrafi wykształcić kompetentnych uczniów, którzy mogą świadomie wybrać dalszą drogę edukacji. Warto jednak zastanowić się, z czym właściwie wiązałoby się jego przywrócenie dla gospodarki? Gminy, które zainwestowały w szkoły gimnazjalne po zapowiadanej reformie staną przed problemem zagospodarowania pustych placówek. Szkoły podstawowe najpewniej będą wymagały rozbudowania, ale przeniesienie części klas do budynków byłych gimnazjów może okazać się problematyczne, zwłaszcza dla wójtów biedniejszych gmin. Wątpliwości rozwiewa jednak profesor Andrzej Nalaskowski, polski pedagog, od października członek Narodowej Rady Rozwoju, który nie ma wątpliwości, że zapowiadana reforma jest konieczna. - Obecnie mamy do czynienia z pewną schizofrenią. Przed powstaniem gimnazjów istniało społeczne przekonanie, że nie są one potrzebne. Opinia ta pokutowała zresztą bardzo długo. Dzisiaj natomiast spotykamy się z obroną tych placówek. Uważam, że niepotrzebnie. Oczywiście, inwestycja będzie kosztowna, ale jestem pewien, że nauczyciele nie stracą swoich posad. Liczba osób uczęszczających do szkół nie zmniejszy się, a co za tym idzie, pedagodzy będą wciąż potrzebni. W tej kwestii byłbym więc spokojny. Uspokaja mnie również fakt, że z czerwcowej wypowiedzi pani minister Anny Zalewskiej wynika, że nie będzie to zmiana gwałtownie przeprowadzana, a skrupulatność i konsekwencja jest w tym przypadku ze wszech miar pożądana.

Bez wątpienia, planując reformę, należy myśleć o jej podmiocie. W tym przypadku są to przede wszystkim uczniowie. Ich staranne wykształcenie, już na poziomie ogólnym okaże się niezwykle istotne, gdy już zasilą rynek pracy. Wydaje się, że takiego kształcenia gimnazja nie mogą zapewnić. Planując swój projekt, Prawo i Sprawiedliwość jako argument podało konieczność uporządkowania programów literaturoznawczych i historycznych, tak, by uczniowie mieli rzeczywiste pojęcie na temat najistotniejszych dla dziejów Polski i świata wydarzeń. Obecny rząd wskazał, że w gimnazjach wiedza jest niepełna, rozmyta i bardzo ograniczona. - To, że model gimnazjalny wprowadza zamieszanie w programie nauczania jest oczywiste. Warto jednak zwrócić uwagę na jeszcze jeden, istotny czynnik przemawiający na ich niekorzyść. - dodaje Marcin Pigulak. - Gimnazja nie służą uczniom, dla których jest to najtrudniejszy okres w dorastaniu. Nastolatkowie potrzebują w tym czasie wsparcia osób, które znają i, którym ufają. Nowa szkoła i nowi nauczyciele buduje w nich tylko stres, a co za tym idzie – odruch buntu.

Jakkolwiek powrót do systemu ośmioletniej podstawówki wydaje się finansowo trudny do realizacji, to jednak komfort uczniów, możliwość pełnej edukacji i porządek w programach nauczania, które przełożą się na realną wiedzę absolwentów, jest grą wartą świeczki. Wszak społeczeństwo wyedukowane, społeczeństwo erudytów, to społeczeństwo, które znajdzie miejsce na rynku pracy, napędzając polską gospodarkę.

JS

Sezon budowlany rozpoczął się na dobre wraz z nastaniem typowo letniej aury
Majówka jak i cały sezon wiosenno-letni zwykle sprzyjają wspólnemu grillowaniu i rodzinnym wypadom za miasto
W tym dniu odbędzie się uroczysta gala "Narodowe Dobro 2019" na Zamku Królewskim w Warszawie
Nadeszła wiosna a przed nami lato
Bociany już do nas zawitały a to najlepszy znak, że prace polowe wkrótce ruszą pełną parą

Continental i John Deere, amerykański lider na światowym rynku w dziedzinie technologii rolniczych, rozpoczynają współpracę w zakresie oryginalnego wyposażenia
Rośliny motylkowate zarówno drobnonasienne, jak i grubonasienne są cenione głównie ze względu na wysoką zawartość białka i korzystny wpływ na żyzność gleby
Fala upałów, która od kilku dni przetacza się przez Europę, jest dobrym przyczynkiem by uczulić przewoźników na to, jak w tak ciężkich warunkach transportować towar, w szczególności produkty szybko zbywalne, a więc żywność, by nie traciła ona na wartości
lisko 400 przedstawicieli najważniejszych podmiotów skupionych wokół polskiego rynku żywności konwencjonalnej i ekologicznej wzięło udział w pierwszym Kongresie Rolnictwa i Żywności Ekologicznej ECO FOOD 360, którego organizatorem był Carrefour Polska
Międzynarodowa Wystawa Rolnicza AGRO SHOW organizowana jest przez Polską Izbę Gospodarczą Maszyn i Urządzeń Rolniczych od 1999 roku
Pogoda Warszawa z serwisu

Patronat
  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl

  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl


  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl