W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
Dzisiaj jest 16 września 2019 | Imieniny: Edyty, Kornela, Kamili
Header

Aktualności

"Polskie obozy koncentracyjne”? Niemiecka dziennikarka nie widzi problemu

2016-09-02

W sierpniu rząd zajął się nowelizacją przepisów prawnych. Według projektu, który rozpatruje Rada Ministrów, za użycie kontrowersyjnego sformułowania „polskie obozy koncentracyjne” ma grozić kara do trzech lat pozbawienia wolności. Żeby wprowadzenie takich sankcji było możliwe, w kodeksie karnym musi znaleźć się nowe przestępstwo. Twórcy projektu zaproponowali „przestępstwo publicznego i wbrew faktom przypisywania Rzeczypospolitej Polskiej lub narodowi polskiemu odpowiedzialności lub współodpowiedzialności za popełnione przez III Rzeszę Niemiecką zbrodnie nazistowskie”.


Jak się to wszystko zaczęło?

Sformułowanie „polskie obozy koncentracyjne” używane jest w odniesieniu do obozów zakładanych przez nazistowskie Niemcy w okupowanej Polsce. Były to miejsca zagłady stworzone z inicjatywy agresorów i prowadzone przez SS. Już na tym etapie widać, że omawiane sformułowanie jest błędne – do SS nigdy bowiem nie przyjmowani byli Polacy. Nie mogli oni, nawet w teorii, zarządzać obozami, nie mówiąc już o decydowaniu o ich powstaniu.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych od wielu lat prowadzi rejestr użycia hasła „polskie obozy koncentracyjne”. Okazuje się, że w samym tylko 2009 roku, sformułowanie padło w mediach różnych krajów świata aż 103 razy. Najczęściej używała go prasa Niemiecka, ale wysoko w rankingu plasowały się również Stany Zjednoczone, Hiszpania czy Austria. Z czasem zaczęło pojawiać się również w mediach... Izraelskich.

O sprawie zrobiło się głośno, gdy 29 maja 2012 roku określenia „polskie obozy koncentracyjne” użył Barack Obama, podczas uroczystości pośmiertnego uhonorowania prawnika i dyplomaty Jana Karskiego Prezydenckim Medalem Wolności. Mimo skandalu, który wybuchł w mediach po słowach prezydenta Stanów Zjednoczonych, już w 2013 roku określenie pojawiło się ponownie, tym razem w biuletynie włoskiego związku Żydów. Mimo że redakcja pisma bardzo szybko wystosowała przeprosiny, niesmak pozostał na długo.

Jeńcy w obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau

Nic więc dziwnego, że polskie prawodawstwo zdecydowało się podjąć odpowiednie kroki, mające na celu ograniczenie użycia tego rodzaju określeń. Oczywiście, w wielu przypadkach zastosowanie tego nieprawdziwego sformułowania nie wynika z rzeczywistych przekonań, ale z wielkich luk w wiedzy na temat historii II wojny światowej. Ofiarą swojej niewiedzy stał się właśnie prezydent Obama. Nieznajomość faktów nie może być jednak puszczania w niepamięć, a dziennikarze i politycy, osoby mający niebagatelny wpływ na opinię publiczną, powinni mierzyć się z konsekwencjami słów, które wypowiadają.


„Jüdische Allgemeine” przeciwny karom za „polskie obozy koncentracyjne”

Niemiecka dziennikarka Gabriele Lesser postanowiła podzielić się na łamach czasopisma „Jüdische Allgemeine” swoją opinią na temat wprowadzania kary pozbawienia wolności za użycie sformułowania „polskie obozy koncentracyjne”. - Warszawa od lat usiłuje wmówić Polakom, że zagraniczni dziennikarze rozpętali gigantyczną kampanię kłamstw, by oczyścić Niemców z ich winy za Holokaust i zrzucić ją na Polaków. - stwierdziła dziennikarka. - Żaden z autorów tych nielicznych artykułów, w których pojawia się zwrot „polski obóz koncentracyjny” nie twierdzi, że Höss, Himmler czy Heydrich byli Polakami, a i tak wielu Polaków jest przekonanych o tym, że tak właśnie jest. Nikt nie twierdzi także, że to Warszawiacy czy Krakowiacy urządzili w tych miastach getta. Mimo tego w 2007 roku Polska przekonała ONZ do tego, by zmieniła nazwę obozu Auschwitz-Birkenau na: Były Nazistowski Niemiecki Obóz Koncentracyjny Auschwitz – Birkenau.

Gabriele Lesser nie poprzestała jednak na tłumaczeniu powodów, dla których ogólnoświatowe media wykorzystują to określenie. Zaatakowała również sposób prowadzenia polityki historycznej przez Polskę, zarzucając elitom rządzącym, że chcą ukryć wojenne zbrodnie Polaków - Chodzi o liczne pogromy, w których katoliccy Polacy mordowali swoich żydowskich sąsiadów, o antysemityzm w przedwojennej Polsce i kolaborację, społeczną i gospodarczą, z okupantem. - tłumaczy dziennikarka. - O tym w przyszłości już nie będzie wolno mówić i pisać, jeśli nie chce się ryzykować procesu.

Eksperymenty, prowadzone na ludziach w obozach koncentracyjnych

Swoją wypowiedź Lesser puentuje przytoczeniem opinii historyka Yad Vasha Yehudy Bauera, która brzmi następująco: Polska porusza się na krawędzi negacji Holokaustu. Niemiecka dziennikarka zgadza się z tym stwierdzeniem, traktując zakaz używania błędnego sformułowania „polskie obozy koncentracyjne” jako zakaz pisania o aspektach polskiej przestępczej działalności Polaków w czasie wojny.

Gabriele Lesser, jako dziennikarka, chce walczyć o pełną wolność wypowiedzi. Zakaz używania określonego sformułowania jest dla niej ograniczeniem tej swobody. Jej obrona nie wydaje się jednak do końca logiczna. Określenie „polskie obozy koncentracyjne” jest określeniem błędnym i nieprawdziwym, a przy tym uderzającym w tożsamość Polaków, którzy znają historię wojennych wydarzeń. Zdanie Lesser podzielają również Żydzi, którzy bojkotują kierowanie na drogę sądową autorów, używających tego określenia. Maram Stern, przewodniczący Światowego Kongresu Żydów, już w 2006 roku wskazywał, że, mimo tego, że Auschwitz prowadzone i budowane było przez Niemców, to Polacy o tym wiedzieli, a z mieszkańców okolicznych miejscowości rekrutowano robotników.

Bez wątpienia temat Holokaustu jest jednym z najtrudniejszych, z jakimi zmierzyć się musi społeczeństwo europejskie. Wymaga również wielkiej empatii, którą, wydaje się, Gabriele Lesser nie dysponuje. Przecież wykorzystanie określenia „obozy koncentracyjne w Polsce” w miejsce „polskich obozów koncentracyjnych” nie jest trudne i nie wydaje się wcale ograniczać wolności wypowiedzi, będąc przy tym jednocześnie po prostu bardziej na miejscu.

Źródło tłumaczeń: www.kresy.pl, wpolityce.pl

JS

Zaproszenie na uroczystą galę - Narodowe Dobro 2019
Powoli kończą się wakacje
W sezonie ogórkowym liczy się przede wszystkim sport i wypoczynek
Sezon budowlany rozpoczął się na dobre wraz z nastaniem typowo letniej aury
Majówka jak i cały sezon wiosenno-letni zwykle sprzyjają wspólnemu grillowaniu i rodzinnym wypadom za miasto

Rozgoryczenie producentów rzepaku jest ogromne
Napędzają maszyny, ciągną przyczepy i urządzenia rolnicze
GUS opublikował dzisiaj wstępny szacunek głównych ziemiopłodów rolnych i ogrodniczych
Technologia w służbie naturze – GPS pozwala ratować pszczoły Kradzieże uli to prawdziwa zmora hodowców pszczół i producentów miodu
Nadeszły żniwa
Pogoda Warszawa z serwisu

Patronat
  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl

  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl


  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl