W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
Dzisiaj jest 16 września 2019 | Imieniny: Edyty, Kornela, Kamili
Header

Aktualności

„Gra wykorzystała moją popularność!”, czyli o arogancji Sapkowskiego

2016-09-06

Sława i buta

Andrzej Sapkowski bez wątpienia jest jednym z najpopularniejszych polskich pisarzy fantasy. Słusznie zdobył zaszczyty, przenosząc czytelników do wciągającego, barwnego i niejednoznacznego moralnie świata, w którym żyją wiedźmini. Główny bohater jego wiedźmińskiej sagi – Geralt z Rivii – to postać niezwykle ciekawa, inteligentna i głęboka psychologicznie. Jego moralne rozterki sprawiają, że trudno nie ulec poczuciu, że, choć świat bohatera jest autorską fikcją, to ma wiele wspólnego z rzeczywistością. Dyskryminacja rasowa, korupcja, podział na rządzących i rządzonych... Niełatwo jest funkcjonować w takim środowisku, będąc do tego niespecjalnie lubianym przez ludzi mutantem.

Powieści i opowiadania Sapkowskiego, w których występuje Geralt z Rivii słusznie przyniosły autorowi wiele nagród oraz wyróżnień. Sława Sapkowskiego urosła na tyle, że prędko zainteresowano się ekranizacją jego twórczości. Serial Wiedźmin, choć nieudany, był jej efektem. Podobnie stało się w przypadku gry komputerowej, stworzonej w oparciu o wykreowany przez autora świat. Premiera pierwszej części miała miejsce w roku 2007 i od razu spotkała się z ogromnym zainteresowaniem i ciepłym przyjęciem przez graczy oraz krytyków. Prawdziwe apogeum popularności przyniosła jednak twórcom gry – studiu CD Projekt Red, trzecia odsłona cyklu pt. Wiedźmin: Dziki Gon.

Tak ogromne zainteresowanie grą sprawiło również, że jeszcze większą, międzynarodową sławą zaczął cieszyć się Andrzej Sapkowski. To właśnie po premierze Dzikiego Gonu, autor znalazł się na liście bestsellerów New York Times. Nie przeszkodziło mu to jednak krytycznie odnosić się do CD Projekt Red, samej gry i graczy, którzy z upodobaniem w nią grają. - Gra wykorzystała moją popularność. - stwierdził Sapkowski podczas spotkania z fanami na festiwalu Polcon, który w sierpniu odbył się we Wrocławiu. Na tym nie skończyły się aroganckie wypowiedzi pisarza. Zresztą, spójrzmy prawdzie w oczy, nie były to pierwsze tego rodzaju słowa. Andrzej Sapkowski nie raz udowadniał swoją butę i grubiaństwo.


Ostre słowa Sapkowskiego

Nie trzeba było długo czekać, by do opinii publicznej przedostały się informacje o zachowaniu Sapkowskiego. Fani poczuli się urażeni, a media słusznie wskazywały na impertynencję autora. - Sądzicie, że ja się będę przejmował tym, co jest w grze? - spytał pisarz w odpowiedzi na jedno z pytań uczestników panelu - A cóż mnie to może obchodzić? Szczególnie, że nie wiem co było w grze. Ale mogę kogoś zapytać – znam parę osób, które w te gry grało, ale niewiele. Obracam się raczej wśród ludzi inteligentnych.

Powyższym stwierdzeniem autor nie tylko uraził graczy jako takich, ale również osoby, które sięgnęły po jego wiedźmińską sagą po, a nie przed zapoznaniem się z grami. A takich, co przyznaje nawet Sapkowski, nie brakuje.

Kadr z gry Wiedźmin: Dziki Gon

Boli również to, że pisarz, zamiast rozdzielić oba media – literaturę i grę, cały czas je porównuje, wskazując na wyższość pierwszego. Oczywiście, nie można odmówić autorowi geniuszu pisarskiego i nikt tego przecież nie robi, ale jednocześnie można na równi lubić i cenić obie realizacje. Tym bardziej, że historia w grze jest całkowicie niezależna od tej, prezentowanej w filmie.

Sapkowski wydaje się jednak tego nie rozumieć. W czasie spotkania, używając barwnej metafory, stwierdził, że: - Nie należy traktować wierzby płaczącej i krowy, jako czegoś dokładnie tego samego. Książka jest książką. Literatura jest literaturą. Gry, komiksy, filmy są tylko i wyłącznie adaptacjami.

Tylko i wyłącznie adaptacja przyniosła jednak Sapkowskiemu ogromny rozgłos międzynarodowy i pozyskała nowych zwolenników. Tylko i wyłącznie adaptacja przeniosła też Wiedźmina na nowy, medialny poziom i, w końcu, tylko i wyłącznie adaptacja zaprezentowała wciągającą i niepowtarzalną historię, do której wciąż i wciąż powracają gracze.

Być może Sapkowski, mimo że w gry nie grał, zdaje sobie sprawę, jak interesująca okazała się ich fabuła i żałuje, że nie przyłożył do niej ręki w procesie scenariuszowym. A może problem leży, jak zwykle, w kwestiach finansowych? Oczywiście, Sapkowski odsprzedał prawa do postaci wiedźmina i otrzymał zawartą w umowie kwotę, jednak porozumienie miało charakter „flat fee”, co oznacza, że poza jednorazową gratyfikacją pieniężną, pisarz nie ma żadnych korzyści ze sprzedaży. Być może, gdyby wiedział, że gra okaże się sukcesem, zdecydowałby się zawalczyć o procenty z zysków.

JS

Zaproszenie na uroczystą galę - Narodowe Dobro 2019
Powoli kończą się wakacje
W sezonie ogórkowym liczy się przede wszystkim sport i wypoczynek
Sezon budowlany rozpoczął się na dobre wraz z nastaniem typowo letniej aury
Majówka jak i cały sezon wiosenno-letni zwykle sprzyjają wspólnemu grillowaniu i rodzinnym wypadom za miasto

Rozgoryczenie producentów rzepaku jest ogromne
Napędzają maszyny, ciągną przyczepy i urządzenia rolnicze
GUS opublikował dzisiaj wstępny szacunek głównych ziemiopłodów rolnych i ogrodniczych
Technologia w służbie naturze – GPS pozwala ratować pszczoły Kradzieże uli to prawdziwa zmora hodowców pszczół i producentów miodu
Nadeszły żniwa
Pogoda Warszawa z serwisu

Patronat
  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl

  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl


  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl