W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
Dzisiaj jest 22 lipca 2019 | Imieniny: Magdaleny, Bolesławy, Marii
Header

Aktualności

Nowy wojenny film Mela Gibsona zachwyca!

2016-09-07

Mel Gibson ma już dzisiaj sześćdziesiąt lat i najlepsze czasy w Hollywood za sobą. Aktorską sławę przyniosła mu tytułowa rola w kultowej, postapokaliptycznej trylogii „Mad Max”, jednak to reżyserią Gibson utorował sobie drogę do statusu jednej z największych amerykańskich gwiazd. W połowie lat dziewięćdziesiątych wyreżyserował „Braveheart – Waleczne Serce”, w 2004 kontrowersyjną „Pasję”, a dwa lata później dobrze przyjęty film przygodowy, który przenosi nas w czasy królestwa Majów – „Apocalypto”. I to był koniec. Mel Gibson zamilkł, powróciwszy dopiero teraz, po dziesięciu latach reżyserskiej nieobecności.


(Nie)sława Gibsona

Jego zniknięcie z blasku fleszy nie było decyzją osobistą. To niejako Hollywood, kierowane głosami opinii publicznej, skazało Gibsona na wygnanie. Trudno nie zgodzić się z tym, że reżyser zasłużył sobie na tę banicję.

Gibson otrzymał zielone światło na nakręcenie mocnego filmu o ostatnich dniach Jezusa, dzięki temu, że do tej pory wiódł żywot przykładnego katolika, wiernego męża i kochającego ojca siódemki dzieci. Wszystko zmieniło się nagle po premierze „Apocalypto”. Reżyser zaczął stawać się bohaterem coraz większej ilości skandali obyczajowych. Rozwiódł się z żoną i wdał w romans z rosyjską piosenkarką Oksaną Grigoriewą, która oskarżyła go o stosowanie wobec niej przemocy fizycznej i psychicznej. Jednak nie takie skandale Hollywood przebaczało.

Reżyser zaprzepaścił swoją pozycję dopiero wtedy, gdy coraz częściej, swoim niepowściągliwym językiem, łamał poprawność polityczną. Ogromna afera wybuchła, gdy Gibson, zatrzymany przez policjanta za jazdę pod wpływem alkoholu, zaczął zarzucać go antysemickimi inwektywami. Jego lekceważące i antyżydowskie hasła dotyczące Holocaustu wydawały się przelać szalę goryczy. Tym bardziej, że ojciec reżysera, Hutton Gibson, wielokrotnie wypowiadała się o tym, że wina Niemców za Holocaust jest zdecydowanie przesadzona. Stwierdził on, iż tak naprawdę większość Żydów emigrowała w czasie wojny i teraz próbuje obarczyć Hitlera winą za ucieczkę z Polski.

Mel Gibson nie raz dał się przyłapać w stanie wyraźnie wskazującym

Do tego dochodziły jeszcze rasistowskie i antyfeministyczne hasła, które głosił artysta. W końcu Hollywood nie wytrzymało. Reżyser znalazł się na cenzorowanym. Przestał być zapraszany na bankiety i festiwale filmowe, wielu aktorów nie chciało grać w filmach człowieka, który ma tak złą opinię. Podobnie działo się w przypadku produkcji, w których Gibson miał występować – żaden dbający o swój wizerunek celebryta nie zamierzał pokazywać się u jego boku.


Powrót z wygnania

Autorefleksja naszła Gibsona już dwa lata temu, kiedy to w Karlowych Warach, odbierając nagrodę za całokształt twórczości, nieśmiało przepraszał za swoje zachowanie. Wydawał się szczerze zapewniać, że pracuje nad swoim cholerycznym temperamentem i, ma nadzieję, że więcej nie da mu przejąć na sobą kontroli.

W tym czasie do opinii publicznej powoli docierały informację, że Gibson kompletuje ekipę i przygotowuje się do realizacji swojego najnowszego filmu. Kinomani zacierali ręce – nie dość, że wybitny reżyser po dziesięciu latach wychodzi z ukrycia, to jeszcze na warsztat bierze historię wojenną! A jak wszyscy wiemy, Hollywood ma niesamowity talent do kreowania batalistycznych narracji.

Wiele zainteresowanych kinem osób z zapartym tchem wyczekiwało pierwszego, oficjalnego zwiastuna. Nie zawiedli się. Trailer „Przełęczy ocalonych” (w oryginalne „Hacksaw Ridge”) zapowiada prawdziwą, filmową ucztę. Jest tutaj wszystko, czego potrzeba do stworzenia dobrego, wojennego kina: zapierające dech w piersiach sceny walk, charyzmatyczne postaci, główny bohater przypominający bardziej „jednego z nas” niż wojennego herosa, patetyczna muzyka i z rozmachem zrealizowane zdjęcia.

Kadr z filmu "Przełęcz ocalonych"


Nieść pokój na wojnie

Opowieść, którą prezentuje Gibson w „Przełęczy ocalonych” jest, bez dwóch zdań, oryginalna. To prawdziwa historia Desmonda Dossa, który należał do Kościoła Adwentystów Siódmego Dnia. Jest to o tyle istotne, że religia zabraniała mu noszenia i używania jakiejkolwiek broni palnej. Mimo takich restrykcji, Desmond zdecydował się zaciągnąć do wojska jako lekarz. Nie posiadając rynsztunku, towarzyszył żołnierzom na polu bitwy i dbał o to, by jak największa ich liczba doczekała powrotu do domu. W czasie walki o Okinawę, waleczny i nieuzbrojony Doss, uratował siedemdziesięciu pięciu żołnierzy.

Po raz pierwszy „Przełęcz ocalonych” została pokazana szerszej publiczności na Festiwalu Filmowym w Wenecji, który potrwa jeszcze do jedenastego września. Kontrowersyjne życie Mela Gibsona najwyraźniej nie wpłynęło na ocenę produkcji, bo „Hacksaw Ridge” zebrało wśród widzów i krytyków niemal wyłącznie dobre opinie. Wielu z nich porównuje film do kultowego już „Szeregowca Ryana” w reżyserii Stevena Spielberga.

O tym, czy film jest tak dobry jak wieść wenecka niesie przekonamy się w Polsce, niestety, dopiero w listopadzie, bo właśnie w tym miesiącu ma odbyć się krajowa premiera „Przełęczy ocalonych”. Fakt, że Gibson zdecydował się pokazać swój film już we wrześniu, pozwala przypuszczać, że pragnie zaklasyfikować film do wyścigu o statuetkę Oscara. Na razie wszystko wskazuje na to, że ma duże szanse. Oczywiście, o ile Hollywood jest mu już w stanie przebaczyć błędy przeszłości.

JS

W sezonie ogórkowym liczy się przede wszystkim sport i wypoczynek
Sezon budowlany rozpoczął się na dobre wraz z nastaniem typowo letniej aury
Majówka jak i cały sezon wiosenno-letni zwykle sprzyjają wspólnemu grillowaniu i rodzinnym wypadom za miasto
W tym dniu odbędzie się uroczysta gala "Narodowe Dobro 2019" na Zamku Królewskim w Warszawie
Nadeszła wiosna a przed nami lato

Przed rolnictwem czas wielkich wyzwań, których pokonanie będzie wymagało wprowadzenia nowych technologii, takich jak 5G
Wielkimi krokami zbliżają się żniwa
Przygotowania do uprawy rzepaku ozimego należy rozpocząć od wyboru odpowiedniego stanowiska
Do stosowania zapraw rolników na ogół nie trzeba namawiać
Continental i John Deere, amerykański lider na światowym rynku w dziedzinie technologii rolniczych, rozpoczynają współpracę w zakresie oryginalnego wyposażenia
Pogoda Warszawa z serwisu

Patronat
  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl

  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl


  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl