W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
Dzisiaj jest 20 czerwca 2019 | Imieniny: Bogny, Florentyny, Bożeny

Aktualności

Komuniści wiecznie żywi. Czy ulice polskich miast potrzebują dekomunizacji?

2016-09-14

Postulat dekomunizacji był i jest zgłaszany przez antykomunistyczne ugrupowania polityczne. Wśród wielu elementów szeroko pojętej dekomunizacji mieści się jeden mówiący o likwidacji nazw i symboli komunistycznych z przestrzeni publicznej, czyli dekomunizacji nazw ulic i placów. Proces ten rozpoczął się już pod koniec lat 80. Tak jak kiedyś "Solidarność", tak dzisiaj partie prawicowe i narodowe domagają się usuwania wszelkich pozostałości po poprzednim systemie komunistycznym. Idea bardzo szczytna, tylko jej realizacja daje dużo do myślenia...

Czy problem rzeczywiście jest tak duży?

To pytanie, które stawia sobie każdy słysząc o dekomunizacji ulic. Większość znaczących ulic miast została zmieniona na przełomie kilku lat po roku 1989. Główne arterie komunikacyjne, ulice znajdujące się w pobliżu ważnych urzędów, budynków użyteczności publicznej powróciły do nazw sprzed wojny, inne przemianowano. Okazuje się, że wciąż w miejskiej przestrzeni są ulice związane z komunizmem. Jak czytamy w ustawie: "za propagujące komunizm uważa się także nazwy odwołujące się do osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących represyjny, autorytarny i niesuwerenny system władzy w Polsce w latach 1944-1989". Niektóre nomenklatury mogą sprawiać trudności. Wielu urzędników zadaje sobie pytanie, kto będzie wskazywał czy dana ulica propaguje wartości komunistyczne czy też nie. Odpowiedź daje nam ustawa, która "obciąża" tym Instytut Pamięci Narodowej. Uzasadnienie do projektu ustawy zakłada, że IPN poniesie koszty wydawania opinii w wysokości 1,2 mln zł w ciągu dwóch lat, z czego 300 tys. zł to koszt utworzenia nowych stanowisk pracy.

W Warszawie wstępnie zakłada się zmianę ok. 20 ulic. Mowa tu m.in o ul. Ciszewskiego, Armii Ludowej, Gagarina czy Waryńskiego. W Krakowie mowa jest o 30 ulicach, wśród których wymienia się: Bohaterów Wietnamu, Komuny Paryskiej czy Braterstwa Broni oraz ulice, którym patronują komuniści: Szenwalda, Dziedzica, Kajty, Szumca, Szwai i Marcinka. W Katowicach problem mogą stanowić ulice, którym patronują Jerzy Ziętek, Oskar Lange, Lucjan Szenwald czy Henryk Nowara. Duże zmiany czekają też Słupsk. Wśród nazw, które najpewniej ulegną zmianie, są m.in. ulice: Fiedlera, Matuszewskiego, Pestkowskiego, Trusiewicza czy Gwardii Ludowej. W większości miast nie podano jeszcze konkretnie jakie nazwy ulic mają być zmienione. O tym zadecydować ma IPN. Taki problem ma np. Szczecin, w którym władze miasta nie przesłały jeszcze IPN-owi listy ulic do przemianowania. W Białymstoku do zmiany pozostało osiem nazw ulic: Aleksandra Gorbatowa, Armii Ludowej, Eweliny Sawickiej, Generała Zygmunta Berlinga, Juliana Leńskiego, Janka Krasickiego, Zygmunta Kościńskiego i Józefa Ziółkowskiego. W Lublinie mówi się o zmianie jedynie trzech ulic (oczywiście może to ulec zmianie) - ul. Lucyny Herc, ul. Henryka Raabego i ul. Jana Hempla. Podobny problem mają Kielce, w których planuje się zmianę ulic Henryka Połowniaka, Stefana Okrzei i Stanisława Toporowskiego.

Wątpliwości nie tylko w kwestiach finansowych

W dużej mierze wątpliwości mieszkańców tyczą się kwestii finansowych. Zmiana nazwy ulicy wiąże się ze zmianą dokumentów. Problem przeciętnego mieszkańca domu czy bloku jest znacznie mniejszy niż np. firmy. W ustawie czytamy: "Wejście ustawy w życie będzie wiązało się z kosztami dla budżetu państwa w postaci zmniejszenia dochodów, spowodowanego zwolnieniem z opłat oraz zwiększeniem wydatków związanych z wymianą dokumentów". Oznacza to, że jedyne koszty jakie poniosą obywatele to zakup nowych tabliczek oznaczających posesję. Znacznie większe koszty poniosą firmy, które będą zmuszone do wymiany szyldów, wizytówek, papieru firmowego. Będą musiały zmienić treść ogłoszeń i reklam, a swoich kontrahentów poinformować o zmianie adresu korespondencyjnego.

Znacznie inny problem dotyczy sensu samej zmiany. Z jednej strony zrozumiała jest krytyka nomenklatur promujących okrutnych, bezlitosnych komunistów oraz organizacji komunistycznych lat powojennych. Z drugiej strony nie wszyscy komuniści wpływali niekorzystnie na państwo polskie. Dotychczas zmieniono nazwy ulic, które jawnie emanowały komunistycznymi wartościami. Pozbyto się takich ulic jak np.: Dzierżyńskiego, Gomułki, Lenina, 27 lipca, Nowotki etc. Jednak przyglądając się nazwom ulic, które mają być poddane zmianie rodzi się pytanie - czy rzeczywiście jest sens? Przeanalizujmy kilka z nich. Józef Feliks Ciszewski owszem był komunistą, ale został zamordowany przez NKWD. Takich postaci było znacznie więcej, a trzeba pamiętać, że komuniści lat 20. i powojenni kojarzą się nam z wielkim okrucieństwem i bestialstwem. Póki, co dominuje liczba osób zmarłych przed II wojną światową. Sama nazwa Armia Ludowa nie powinna budzić aż takich kontrowersji. Podobnie jak Armia Krajowa członkowie AL walczyli z niemieckim okupantem, brali nawet udział w Powstaniu Warszawskim. Kolejnym patronem "komunistycznych" ulic jest Lucjan Szenwald. To poeta i działacz komunistyczny, który współorganizował walczącą z Niemcami Dywizję im. T. Kościuszki. Bez wątpienia są jeszcze ulice, które jawnie kojarzą nam się z komunizmem. Np. ulica Janka Krasickiego absolutnie nadaje się do zmiany. Mimo, iż jej patronem jest 24-letni chłopak to był on wielkim propagatorem idei komunistycznej. Jednak takich patronów jest znacznie mniej.

Zmiany konieczne, ale nie krzywdzące

Proces dekomunizacji jest zrozumiały. Chodzi w końcu o wymazanie z przestrzeni publicznej jakichkolwiek związków z systemem, który dopuścił się wielu przestępstw i doprowadził do wielkiego kryzysu. Bestialskie mordowanie Polaków, prześladowanie, internowanie - to tylko nieliczne grzechy komunizmu. Trzeba jednak pamiętać, że nie wszyscy działacze komunistyczni działali na szkodę Polaków czy państwa polskiego. Byłoby niedobrym sugerowanie się tylko przynależnością do organizacji komunistycznych. Należy poddać szczegółowym badaniom jaki wpływ miała ta przynależność na lokalne środowisko i cały kraj. Nadzieja w Instytucie Pamięci Narodowej, że wykona powierzone zadanie obiektywnie i nie krzywdząc tych, których życie i działalność nie przyniosła szkód Polsce i Polakom.

BC

Sezon budowlany rozpoczął się na dobre wraz z nastaniem typowo letniej aury
Majówka jak i cały sezon wiosenno-letni zwykle sprzyjają wspólnemu grillowaniu i rodzinnym wypadom za miasto
W tym dniu odbędzie się uroczysta gala "Narodowe Dobro 2019" na Zamku Królewskim w Warszawie
Nadeszła wiosna a przed nami lato
Bociany już do nas zawitały a to najlepszy znak, że prace polowe wkrótce ruszą pełną parą

Międzynarodowa Wystawa Rolnicza AGRO SHOW organizowana jest przez Polską Izbę Gospodarczą Maszyn i Urządzeń Rolniczych od 1999 roku
Europejska polityka rolna wymaga zrównoważenia pod względem środowiskowym i społecznym oraz szerokiej debaty publicznej
Zakład w Ligocie Dolnej koło Kluczborka zwiększy moce produkcyjne Cedrob Pasze o 30 tys
Döhler to jeden z największych podmiotów skupujących owoce i producent koncentratu jabłkowego w Polsce
Od siewników, ciągników i kombajnów, przez prasy do belowania słomy aż po rozdrabniacze
Pogoda Warszawa z serwisu

Patronat
  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl

  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl


  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl