W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
Dzisiaj jest 23 września 2019 | Imieniny: Bogusława, Tekli, Liberta

Aktualności

Kocha, nie kocha...czyli jaki jest Martin Szultz

2016-09-16

"Ja kocham polski naród, kocham ten piękny kraj, moja żona urodziła się w Polsce, jestem wielkim miłośnikiem polskiej literatury i kultury" - powiedział przewodniczący Parlamentu Europejskiego, Martin Szultz, na zakończenie debaty o Polsce. Można by wyrazić zachwyt rosnącym uczuciem przewodniczącego PE do Polski, ale okazuje się, że coś tu jest nie tak..

Miał być piłkarzem

Urodził się 61 lat temu w Nadrenii Północnej. W młodości nie należał do prymusów. Porzucił szkołę by realizować swoje marzenia związane z piłka nożną. Kontuzja kolana pokrzyżowała jednak jego plany. Załamany Martin sięgnął do kieliszka. „W tamtym czasie piłem bez żadnych hamulców i prowadziłem takie życie, którego z dzisiejszej perspektywy sam nie potrafię zrozumieć” – opowiadał Schulz w wywiadzie dla dziennika telewizyjnego Tagesschau w maju 2015 roku. W latach 1977–1982 współpracował z różnymi księgarniami i domami wydawniczymi. Od 1982 do 1994 był właścicielem księgarni w Würselen.

W wieku 19 lat zapisał się do młodzieżówki SPD i rozpoczął dynamiczną karierę polityczną. W wieku 31 lat został burmistrzem Würselen, będąc tym samym najmłodszym burmistrzem w Nadrenii Północnej-Westfalii. Od 1994 roku zasiada w Parlamencie Europejskim. Zajmował stanowisko koordynatora podkomisji do spraw obrony praw człowieka. W latach 2000–2004 był przewodniczącym grupy parlamentarnej socjaldemokratów niemieckich. Po wyborach z 2009 został przewodniczącym frakcji Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów. 17 stycznia 2012 zastąpił Jerzego Buzka na stanowisku przewodniczącego Europarlamentu VII kadencji. 1 lipca 2014 został ponownie wybrany na przewodniczącego.

Chyba jednak Polski nie kocha...

Wyznanie Martina Szulza o miłości do Polski wprowadziło wielu Polaków w zachwyt i zadumę. Okazuje się, że miłość ta ma swoje umocowanie w partnerce polityka, która urodziła się w Polsce! Marzenie o wielkiej miłości pękło niczym mydlana bańka. Dlaczego? Bo dotychczas Szulz nie wypowiadał się zbyt pochlebnie o swojej "miłości". Dokładnie rok temu przewodniczący PE rozpoczął swoją kampanię nienawiści wobec Polski. Nasz kraj niechętnie podchodzi do spraw związanych z przyjmowaniem uchodźców. Takie stanowisko bardzo nie spodobało się Szulzowi. Polityk nie krył tego, co myśli: "Europa ultranacjonalistów - jeśli oni zwyciężą - to otrzymamy taką Europę, nie tylko w tej kwestii, lecz także w wielu innych. Potrzebujemy ducha europejskiej wspólnoty. I w razie konieczności, to musi być siłą narzucone. Nie może być tak, i ja należę do tych ludzi, którzy tak mówią, jesteśmy w XXI wieku, jesteśmy w XXI wieku globalizacji, aby globalne problemy rozwiązywać nacjonalizmem. W pewnym momencie trzeba walczyć i trzeba powiedzieć: w razie konieczności, także walką przeciwko innym, postawimy na swoim". Słowa ta wzburzyły wielu Polaków. Oto zagraniczny polityk grozi interwencją! Zmieszanie rodaków było tym większe, ponieważ słowa te wypowiadał niemiecki polityk.

W grudniu 2015 roku szef PE w ostrym tonie krytykował brak solidarności wobec problemu migracyjnego. Oberwało się również Polsce. "Przy podziale środków finansowych musimy umieścić politykę uchodźczą tak wysoko na liście priorytetów, jak postulat nowego polskiego rządu dotyczący wyższych subwencji dla polskich rolników" - przekonywał niemiecki polityk. Widocznie "dobro", które przynoszą "uchodźcy" jest bardziej wartościowe niż to, którym dzielą się polscy rolnicy. Po raz kolejny Martin Szulz zagroził Polakom - wcześniej prężąc muskuły, teraz machając europejskim portfelem.

Nienawiść wobec Polski i Polaków kontynuowana była w kolejnych miesiącach. Na początku bieżącego roku Martin Szulz skrytykował demokratycznie wybrany rząd Prawa i Sprawiedliwości. Według przewodniczącego PiS rządzi Polską stosując "demokrację w stylu (Władimira) Putina". Można by złośliwie zapytać - czy ten pan coś pije? Stety bądź nie, trzeba szukać innej przyczyny. Aby nie zgłębiać problemów natury psychicznej powiedzmy, że porzucenie szkoły ma swoje konsekwencje do dziś. Arogancja polityka sięgnęła takich rozmiarów, że pozwala sobie on na znacznie więcej. Pytany o swoje wypowiedzi dotyczące Polski, mówił: "Każdy, bez względu na swoją narodowość, ma prawo do komentowania i krytykowania politycznych decyzji oraz partii". W tym miejscu należy chyba postawić przewodniczącego PE do pionu. Otóż nikt nie dał mu prawa ingerować w wewnętrzne problemy Polski. Takie prawo mają Polacy i Ci, którzy otrzymują społeczny mandat zaufania.

Keine Grenzen?

W swojej retoryce Martin Szulz pokazuje jedno - nie ma żadnych granic. Dotychczas Europejczycy byli świadomi swoistego "zniesienia granic" dzielących państwa. Teraz przekonujemy się, że w wypowiedziach proeuropejskich polityków również nie ma granic. Pozwolili sobie oni na krytykowanie, oskarżanie, straszenie i wypominanie. Wszystko, co jest niezgodne z myśleniem euroentuzjastów jest złe. A wówczas zaczyna się straszenie użyciem siły czy pozbawieniem dotacji. Niestety, ale takie wypowiedzi niemieckiego polityka budzą w Polakach obawy, że to co było ponad 70 lat temu może się powtórzyć...

BC

Już jakiś czas temu musieliśmy odwiesić do szaf stroje kąpielowe i krótkie spodenki
Zaproszenie na uroczystą galę - Narodowe Dobro 2019
Powoli kończą się wakacje
W sezonie ogórkowym liczy się przede wszystkim sport i wypoczynek
Sezon budowlany rozpoczął się na dobre wraz z nastaniem typowo letniej aury

Rozgoryczenie producentów rzepaku jest ogromne
Napędzają maszyny, ciągną przyczepy i urządzenia rolnicze
GUS opublikował dzisiaj wstępny szacunek głównych ziemiopłodów rolnych i ogrodniczych
Technologia w służbie naturze – GPS pozwala ratować pszczoły Kradzieże uli to prawdziwa zmora hodowców pszczół i producentów miodu
Nadeszły żniwa
Pogoda Warszawa z serwisu

Patronat
  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl

  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl


  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl