W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
Dzisiaj jest 23 maja 2019 | Imieniny: Iwony, Emilii, Dezyderiusza
Header

Aktualności

Śmiechu wart konkurs na prezesa TVP

2016-09-21
Śmiechu wart konkurs na prezesa TVP

Spośród 23 kandydatów aż 18 zostało zakwalifikowanych do kolejnego etapu konkursu na prezesa TVP. Wśród nich jest obecny prezes telewizji publicznej Jacek Kurski. Jednakże sposób wyboru kandydatów przez członków Rady Mediów Narodowych budzi coraz więcej wątpliwości wśród bacznych obserwatorów. A patrząc chłodnym okiem - jest się do czego przyczepić.

Skazaniec kandydatem - mimo, iż regulamin stanowi inaczej

Tak jak w większości ogłaszanych naborów przez państwowe urzędy jednym z wymaganych dokumentów jest orzeczenie o niekaralności. Także i takie oświadczenie musiało się znaleźć wśród wymaganych dokumentów do konkursu na prezesa TVP. Wśród 18 zakwalifikowanych kandydatów znalazł się jeden, który nie spełnia tych wymagań. Jest nim Grzegorz Braun. W lutym 2015 roku lider Komitetu Wyborczego „Szczęść Boże” został skazany na 2 tys. zł grzywny. Reżyser nazywając policjanta „osiłkiem w kurtce, który jest bandytą” miał dopuścić się jego zniewagi. Braun naruszył także nietykalność funkcjonariusza. Kłóci się to z ogólnymi wymogami konkursowymi, które jasno mówią w paragrafie 2, że osoba kandydująca musi być "niekarana prawomocnym wyrokiem za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego lub przestępstwo skarbowe". Jak widać - nie jest to istotnym powodem by przekreślić prawicowego kandydata.

Kto późno przychodzi ten jednak sobie nie szkodzi

Polskie przysłowie głosi, że "kto późno przychodzi ten sam sobie szkodzi". Wśród tłumaczeń językoznawców oznacza to, że spóźnialska osoba musi liczyć się z tym, że poniesie stratę. Jeśli prawdziwymi okażą się doniesienia Gazety Wyborczej o kandydaturze Jacka Kurskiego to polskie przysłowie będzie musiało zmienić dotychczasową formę. Ten kto późno przychodzi wcale sobie nie zaszkodzi. Gazeta Wyborcza otrzymała oświadczenie autora "znanego redakcji", z którego wynika, że Kurski mógł się spóźnić ze złożeniem dokumentów.

W oświadczeniu czytamy: "Oświadczam, że byłem jednym ze świadków tego, że J. Kurski złożył swoją ofertę konkursową ok. godz. 16:20, w czwartek dn. 15.09.2016 r. W świetle prawa (precyzyjnego - w tej mierze - ogłoszenia o konkursie) oraz faktów oferta J. Kurskiego jest nieważna. Te okoliczności bez wątpienia potwierdzą nagrania z kamer monitoringu w Wydziale Podawczym Kancelarii Sejmu, w którym należało składać oferty. J. Kurski przyjechał do Wydziału Podawczego (wraz z asystentami) kilka minut przed godziną 16:00. Przez ok. pół godziny - wraz ze swoimi współpracownikami - kompletował swoją ofertę, przy czym asystenci dowozili mu brakujące dokumenty. Oferty należało złożyć - w zaklejonej kopercie (zgodnie z wymaganiem zapisanym w ogłoszeniu o konkursie) - do godz. 16.00 15 września 2016 r. Jeżeli na datowniku, potwierdzającym złożenie oferty konkursowej, został wpisany czas złożenia oferty sprzed godz. 16:00, wówczas można stwierdzić, że doszło do popełnienia przestępstwa poświadczenia nieprawdy".

Jeśli rzeczywiście dotychczasowy prezes TVP złożył aplikację po godzinie 16 oznaczałoby, że formalnie nie spełnia wymagań konkursu. W paragrafie 4 pkt. 2 ogłoszenia o konkursie czytamy: "Zgłoszenia będą przyjmowane w terminie do dnia 15 września 2016 r. do godziny 16:00 na adres: Kancelaria Sejmu RP, Wydział Podawczy, Rada Mediów Narodowych, 00-902 Warszawa, ul. Wiejska 4/6/8. Wg autora listu do GW poza nim było jeszcze kilku innych świadków, m.in. jeden z kandydatów, dwóch wartowników oraz pracownicy wydziału podawczego Kancelarii Sejmu.

Raz, dwa, trzy dziś wypadasz...ty!

Kilka godzin temu Paweł Kukiz opublikował oświadczenie Grzegorza Podżornego, członka Rady Mediów Narodowych. Jak czytamy "trzynastu kandydatów nie spełniło części wymogów formalnych przewidzianych według regulaminu w pierwszym etapie konkursu". Tym samym (zgodnie z prawem) osoby te powinny być niedopuszczone do drugiego etapu. Czterech członków RMN zadecydowało jednak inaczej. Krzysztof Czabański, Joanna Lichocka, Elżbieta Kruk i Juliusz Braun zarządzili głosowaniem, na którym zdecydowali o dopuszczeniu do drugiego etapu konkursu ośmiu z trzynastu niezakwalifikowanych kandydatów. Pięciu zostało ostatecznie odrzuconych. W wyniku tej sytuacji Podżorny w oświadczeniu wnosi o unieważnienie konkursu na prezesa TVP.

Oświadczenie członka Rady Mediów Narodowych

Jeśli doniesienia Grzegorza Podżornego się potwierdzą oznacza to, że proces rekrutacyjny na stanowisko prezesa TVP to zwykła farsa. Nie ma instrukcji na podstawie, której czterech członków RMN dało szansę jednym a zabrało drugim. Oczywiście można insynuować, że jest to decyzja czysto polityczna ponieważ trzech z czterech członków wywodzi się z Prawa i Sprawiedliwości (Czabański, Lichocka i Kruk). Jednakże abstrahując od tego jesteśmy świadkami swoistej szopki. Nie daje się szansy kandydatom z ogromnym doświadczeniem managerskim i medialnym, jak np. p. Piotrowi Barełkowskiemu a przepuszcza się osoby, które nie spełniają kluczowych warunków - jak np. Grzegorz Braun. Rodzi się zatem pytanie czy Telewizją Polską ma zarządzać ideolog/polityk czy specjalista od mediów i zarządzania? Na to pytanie otrzymamy odpowiedź niebawem - kiedy RMN wybierze ostatecznie prezesa TVP. Jedno jest pewne - konkurs na prezesa TVP przebiega zgodnie z "widzimisię" członków RMN a nie stawianymi wymaganiami.

BC

W tym dniu odbędzie się uroczysta gala "Narodowe Dobro 2019" na Zamku Królewskim w Warszawie
Nadeszła wiosna a przed nami lato
Bociany już do nas zawitały a to najlepszy znak, że prace polowe wkrótce ruszą pełną parą
Mimo, że zima nie chce nas opuścić w naszych ogrodach powoli czuć budzące się życie
Sprzyjająca budowlańcom aura, spowodowała ożywienie na placach budów

Ze statystyk zebranych przez PG PSP wynika, że w 2018 roku na terenie całego kraju doszło do 2 969 pożarów budynków rolniczych
- W trakcie codziennych zakupów wiele osób zastanawia się od czego zależy cena owoców i warzyw, którą widzą na półce
Według szacunków Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej w 2018 r
Kujawsko – Pomorskie to ważny rolniczo region kraju, nie tylko z powodu dużego areału uprawowego liczącego 1,030 mln ha, ale też dużej liczby zatrudnionych w tej dziedzinie gospodarki
Z obserwacji konsumentów oraz badań IMAS International wynika, iż branża ekologiczna w Polsce rozwija się dynamicznie
Pogoda Warszawa z serwisu

Patronat
  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl

  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl


  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl