W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
Dzisiaj jest 11 grudnia 2019 | Imieniny: Damazego, Waldemara, Artura

Aktualności

Misiewicze kontra Petrusiewicze. Czy Nowoczesna manipuluje faktami?

2016-09-22

Zdaniem polityków partii Ryszarda Petru od 10 miesięcy Polska straciła 7 mld zł przez obsadzanie stanowisk państwowych spółek ludźmi powiązanymi z PiS. Nie ma jednak konkretnych danych skąd taka olbrzymia kwota. Dodatkowo działacze Nowoczesnej w zdymisjonowaniu ministra Jackiewicza widzą chwyt propagandowy, którym PiS chce się odciąć od tej afery. Wydaje się, że taki sam chwyt zastosowali sami posłowie...Nowoczesnej. Publikując tzw. listę Misiewiczów wrzucili do "jednego worka" osoby zatrudnione "po znajomości" i te, które posiadają stosowane doświadczenie.

"Misiewicze" PiSiewicze

Nominacje tylko i wyłącznie wynikające z przynależności partyjnej czy sympatyzowania z konkretną partią powodują, że niezadowolenie społeczne wzrasta. Przeciętny Polak i tak ma świadomość, że bardzo dużo stanowisk jest możliwych do zdobycia dzięki "znajomościom". Jednakże nie można być pozbawionym rozsądku i mówić, że tylko "znajomości" decydują. Bardzo wiele osób zdobywa zaszczytne stanowiska dzięki swojemu doświadczeniu. Takiego stanu rzeczy nie rozumie chyba partia Nowoczesna mówiąc, że mamy do czynienia z kolesiostwem. Mianowanie swoich znajomych nie jest niczym nowym w polityce, ale oczywiście ma negatywny wydźwięk. Jeśli przypatrzymy się poprzedniej ekipie i zatrudnianiu znajomych przez Polskie Stronnictwo Ludowe to włosy staną nam dęba. Prawo i Sprawiedliwość pokazuje, że w tym ma wiele wspólnego z rządami poprzedniej ekipy.


Bartłomiej Misiewicz, rzecznik Ministerstwa Obrony Narodowej

Posady w państwowych spółkach otrzymują także sympatycy Prawa i Sprawiedliwości i tzw. "kumple". Oczywiście jednym z głośnych przypadków jest Bartłomiej Misiewicz. Mimo młodego wieku (26 lat) mówi, że posiada 10-letnie doświadczenie w pracy parlamentarnej. Niezadowolenie wzbudziło jego zatrudnienie jako członka Rady Nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Pełnienie tejże funkcji wymaga wyższego wykształcenia a Misiewicz ma jedynie maturę. Takie "machlojki" wprawiają w osłupienie opinię publiczną. Większość ludzi kształci się latami i pracuje za marne pieniądze. Widocznie wystarczy latami być pod auspicjami znanego polityka a sukces z czasem przyjdzie - wielkie pieniądze również.


Maciej Szota, wicedyrektor ds. badań w PGNiG

Nie mniej intrygujące jest zatrudnienie Macieja Szota na stanowisku wicedyrektora w departamencie badań Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG). 31-latek z wykształcenia jest politologiem, dotychczas prowadził bar szybkiej obsługi w inowrocławskiej galerii handlowej, w którym podawano kebab. Skąd taki awans? Być może dlatego, że przez 8 lat Szota był radnym Inowrocławia z listy Prawa i Sprawiedliwości. Później natomiast związany był z Solidarną Polską obecnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Nowe stanowisko dla "PiSiewicza" wywołało oburzenie wielu działaczy opozycji. Do nowego pracodawcy Szota wysyłano pytania na jakich zasadach go zatrudniono. PGNiG nie chce jednak ujawnić, czy na to stanowisko prowadzony był konkurs i ilu kandydatów startowało. Cóż, wypada pogratulować tak szybkiego przebranżowienia się. Być politologiem, sprzedawać kebab i stać się wicedyrektorem jednej z największych spółek państwowych - chapeau bas!

Na powiększającej się tzw. liście Misiewiczów Nowoczesnej podobnych osób nie brakuje. Na przykład w tzw. bastionie PiS-u (Radomiu) przewodniczący Rady Miejskiej, Dariusz Wójcik, otrzymał intratną posadę na stanowisku szefa biura Polskiej Grupy Zbrojeniowej w Radomiu. Konkursu nie było, ale jak powiedział poseł PiS Marek Suski, nie ma takiego wymagania, a - jak dodał prezes Siwko - zarząd PGZ uznał, że kompetencje Wójcika są "znakomite do prowadzenia biura w Radomiu". Nowy szef biura PGZ jest działaczem PiS-u i od 2007 roku przewodniczącym Rady Miejskiej w Radomiu. Ostatnio zasłynął promocją figurek Lecha i Marii Kaczyńskich sprzedawanych w Centrum Informacji Turystycznej w Radomiu. Wielkie niezadowolenie wzbudza zatrudnianie członków rodzin - m.in Tomasza Waszczykowskiego, brat ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego, czy Ireneusza Jakiego, ojca Patryka Jakiego - sekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Doświadczenie!

Nazywanie wszystkich "Misiewiczami PiSiewiczami" jest krzywdzące dla tych, którzy spełniają niezbędne wymagania by pracować na konkretnym stanowisku. Na przygotowanej przez Nowoczesną liście nie brakuje i takich osób. Z jednej strony jest to bardzo krzywdzące, z drugiej zaś można tłumaczyć to brakiem rozsądku ze strony działaczy partii Petru. W ciągu krótkiego stażu sejmowego politycy tego ugrupowania wielokrotnie wykazali się brakiem wiedzy czy szeroko pojętego rozsądku. Okazuje się, że na liście wymieniane są osoby posiadające doświadczenie, które jest wymagane na pełnionych stanowiskach.


Grzegorz Smytry, dyrektor Agencji Nieruchomości Rolnych w Bydgoszczy

Dyrektorem Agencji Nieruchomości Rolnych w Bydgoszczy został Grzegorz Smytry. Sześć lat temu Gazeta Wyborcza informowała - "Wojciech Mojzesowicz w imieniu PiS trzęsie rolnymi kadrami państwa. Wyrzuca tych, którzy go nie słuchają, a ich miejsce zajmują jego ludzie". Wówczas pracę stracił kierownik sekcji gospodarowania zasobem, którym był...Smytry. Mojzesowiczowi nie spodobało się, że ówczesny kierownik zbyt drogo wycenił gospodarstwo w Wąwelnie, które zamierzał kupić. Po odwołaniu Smytrego, ponad 300 ha nabyli żona i dzieci Mojzesowicza. Nowy dyrektor ANR związany jest z rolnictwem od lat. Od 2007 roku piastuje urząd prezesa Spółdzielni Rolniczo-Handlowej "Rolnik". Ukończył Akademię Techniczno-Rolniczą. Grzegorz Smytry legitymuje się również dyplomem studiów podyplomowych na UAM w Poznaniu oraz innymi świadectwami dającymi dowód, że kształcił się zawodowo. Napisał ponadto rozprawę doktorską, którą obronił z pozytywnym wynikiem. Po dziewięciu latach powrócił do miejsca, w którym rzetelnie wykonywał swoją pracę. Można bez cienia wątpliwości powiedzieć, że jest to odpowiednia osoba na tym stanowisku.


Robert Jałowy

Kolejnym potwierdzeniem, że doświadczenie ma znaczenie jest postać Roberta Jałowego, zatrudnionego na stanowisku dyrektora TVP Gorzów. Oczywiście Nowoczesna podała, że jest działaczem PiS i założycielem Klubu Gazety Polskiej w Gorzowie. Wspomniała nawet jego dotychczasowe doświadczenie - pełnienie funkcji naczelnika wydziału kontroli wewnętrznej w gorzowskim ZUS-ie oraz zastępcy, a następnie Lubuskiego Wojewódzkiego Inspektora Inspekcji Handlowej. Jednak zapomnieli o najważniejszym - Jałowy związki z regionalną stacją telewizyjną ma już od 10 lat, bo dotąd był członkiem rady Programowej TVP Gorzów. Długoletni związek z telewizją przyniósł w końcu pozytywny efekt. Doświadczenie pozwoliło zająć fotel dyrektora.

Kolejną osobą, która powinna zniknąć z listy Nowoczesnej jest Robert Kaługa, Prezes spółki Centrum Produkcyjne Pneumatyki „PREMA”. Co takiego zarzuca mu Nowoczesna? Jak czytamy - był przewodniczącym zakładowej „Solidarności” w Centrum Produkcyjnym Pneumatyki w Kielcach. Hmmm... Nie widać tu związku z PiS-em. Co lepsza, Kaługa wygrał konkurs na prezesa, rywalizując z ośmioma kontrkandydatami. Nowy szef spółki dwa lata temu został bezprawnie zwolniony z PREMY. Wobec ówczesnego pracodawcy zostało wszczęte postępowanie karno-administracyjne. W październiku 2014 roku Sąd Rejonowy w Kielcach uznał, że zwolnienie Roberta Kułagi było niezgodne z prawem. Kolejny dowód, że nie znajomości, ale doświadczenie zaważyły.

Petrusiewicze

Należy docenić pracę działaczy Nowoczesnej, ale trzeba mieć świadomość, że nie jest ona rzetelnie wykonana. Partia Ryszarda Petru dopiero co stawia kroki w polskiej polityce, ale niechlubnie wpisuje się w dotychczas rządzący kanon napiętnowania czy atakowania przeciwnika politycznego. Obok osób zatrudnianych "po znajomości" wpisali osoby, których wykształcenie i doświadczenie pozwala pełnić zajmowane stanowiska. To jest rzeczywiście krzywdzące. Miejmy nadzieję, że w przyszłości (jeśli Nowoczesna znajdzie się u władzy) nie będziemy świadkami nowych "Misiewiczów" - Petrusiewiczów.

BC



Przed nami okres gorączkowych przygotowań do świąt Bożego Narodzenia
Czasami czujemy się wypaleni pracą na etacie jednak nie wszyscy mamy dość odwagi aby stworzyć własny biznes od podstaw
Jeśli właśnie zakupili Państwo lub dopiero zamierzają nabyć swoje upragnione "M" lub dom to na pewno równolegle rozważacie w jaki sposób umeblować własne "4 kąty"
Wychodząc na przeciw temu hasłu, redakcja TVEXPO przyjrzała się naszym rodzimym producentom żywności
Już jakiś czas temu musieliśmy odwiesić do szaf stroje kąpielowe i krótkie spodenki

Zboża ozime: Jak widać w tych już zimowych dniach dużo się dzieje
Doskonalenie i wdrażanie innowacyjnych technologii produkcji rolnej, techniki rolniczej i uprawy roślin to ważne wyzwanie, przed którym stoi polskie rolnictwo
Zbiory kukurydzy na ziarno są zakończone
Rolnicy coraz częściej rezygnują z tradycyjnej płużnej oraz bezpłużnej uprawy roli i sięgają po innowacyjne technologie w zakresie polowej produkcji roślinnej, w tym Mzuri Pro-Til
Choć zbiory roślin okopowych czy kukurydzy oraz uprawki przedsiewne są już zakończone, nie oznacza to końca pracy
Pogoda Warszawa z serwisu

Patronat
  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl

  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl


  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl