W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
Dzisiaj jest 25 września 2018 | Imieniny: Aurelii, Kleofasa, Władysława

Aktualności

Polskie grzechy

2016-10-10

Dziś wielu Polaków krytykuje i obraża historyków, którzy nagłaśniają polskie zbrodnie np. na Żydach. Oczywiście są i tacy, którzy od razu atakują żołnierzy Armii Krajowej i ogólnie rzecz biorąc - Polaków. Bez świadomości historycznej łatwo jest krytykować i atakować. Należy jednak pamiętać, że historia musi opierać się na prawdzie, nawet jeśli nie jest mile widziana.

Stos trupów...

Piotr Zychowicz, historyk, w swoim artykule postanowił opisać zbrodnię w Suchedniowie i po raz kolejny wzburzył wielu historyków. Niektórzy zarzucają mu, że hańbi historię Polski. Byłoby złym zwyczajem krytykować kogoś, kto przekazuje PRAWDĘ. A zbrodnia na Żydach w lasach pod Suchedniowem była faktem. I nie chodzi tu o to, by kogokolwiek oczerniać. Należy mieć świadomość, że w czasach II wojny światowej nie brakowało ludzi, którzy kierowali się instynktem. Oczywiście nie można bronić jakichkolwiek zbrodni, ale trzeba brać pod uwagę okres w jakim miały one miejsce.

′′Ogólny widok terenu był wstrząsający. Jakieś sto metrów kwadratowych na łące zalane było zsiadłą krwią, na której żerowało mnóstwo much, a obok łąki w krzakach - stos trupów ludzkich" - to opis jednego ze świadków tamtejszej zbrodni, Władysława Młynarczyka. Ofiar było 30, inni mówią o 50. W przeważającej większości byli to mężczyźni. Inny świadek, Stanisław Szumielewicz, dodawał: ′′Trupy te były porozbierane z ubrań i leżały nago. Stos ten na wierzchu nakryty był gałęziami. W czasie, kiedy myśmy tam byli, palił się jeszcze ogień z ubrań tych trupów, co zrozumieliśmy po rozrzuconych wokoło szmatach′′. Młynarczyk i Szumielewicz byli wśród osób, którym kazano pogrzebać zamordowanych.

"Barwy Białe"

Temat poruszany przez Zychowicza nie należy do łatwych. Budzi on wiele wątpliwości ze względu na brak dowodów. Te znane są wynikiem komunistycznego śledztwa. Należy pamiętać, że władze komunistyczne za wszelką cenę chciały oczernić Armię Krajową, uznając ją za twór bandycki. Jednak dzięki dr Alinie Skibińskiej z warszawskiego Centrum Badań nad Zagładą Żydów wiemy dziś, że mord był faktem. Mówią o tym chociażby mieszkańcy okolicznych wsi.

Oddział ("Barwy Białe") odpowiedzialny za zamordowanie Żydów powstał w listopadzie 1943 r. w obwodzie AK Opatów. Twórcą i pierwszym dowódcą był ppor. Konrad Suwalski ′′Mruk′′. Początkowo oddziały walczyły nie tylko z nazistami, ale również z Armią Ludową, czyli komunistami. Nie spodobało się to dowódcom AK i ostatecznie, 20 maja 1944 roku, nowym dowódcą został por. Kazimierz Olchowik ′′Zawisza′′. To on wydał rozkaz zamordowania Żydów. 16 sierpnia w lesie we wsi Siekierno patrol AK natknął się na grupkę czterech Żydów. Byli oni częścią grupy uciekinierów koczujących w Lesie Siekierzyńskim. "Zawisza" poinformowany o zajściu nakazał grupę "zlikwidować". Zadanie to powierzył por. Edwardowi Sternikowi ′′Grzegorzowi′′. Całe zajście opisywał tak: ′′Na miejscu zobaczyliśmy w szałasach leśnych około 30-tu osób narodowości żydowskiej, w tym i kilka kobiet. Ja wtedy wydałem rozkaz, aby ich wszystkich zebrać i wyprowadzić na polanę leśną. Następnie po wyprowadzeniu ich na polanę leśną wydałem rozkaz sierżantowi ′Bolerokowi′ aby wykonał wyrok śmierci na tych osobach narodowości żydowskiej, a sam odszedłem kilkanaście metrów w las, nie chcąc patrzeć na wykonanie tego wyroku. Po oddaniu strzałów do tych osób przez pozostałych członków AK wróciłem z powrotem z lasu na tę polanę i widziałem leżących zabitych już Żydów, a do niektórych jeszcze żyjących żołnierze oddali kilka strzałów′′. Zamordowanych rozebrano i zabrano wszelkie kosztowności. Dopiero na trzeci dzień miejscowi chłopi zakopali zwłoki.

Osobista zbrodnia

Komuniści za wszelką cenę chcieli "dołożyć" Armii Krajowej i rządowi w Londynie. Przez wiele lat żołnierze i partyzanci uważani byli za współwinnych w Holocauście. Okazuje się jednak, że "Zawisza" nie otrzymał rozkazu z góry, czyli de facto odpowiedzialność za zbrodnię ponosi on sam. Jak pisze Zychowicz - ′′Zawisza′′ za wydanie tego rozkazu został ukarany - odebrano mu dowództwo ′′Barw Białych′′.

Historycy postanowili zbadać decyzję "Zawiszy". Partyzanci mieli poczucie stałego zagrożenia. Nazywani "chłopcami lasu" z wielką podejrzliwością traktowali nieznajomych. Najbardziej obawiano się Żydów, którzy sprowadzali za sobą niemieckie patrole. Tym samym uważano, że mogą oni być konfidentami. Dodatkowo grupy żydowskie uciekające z gett często napadały na polskich chłopów, aby zaopatrzyć się w żywność.

15 sierpnia 1943 r. dowódca AK gen. Tadeusz Bór-Komorowski wydał rozkaz o zwalczaniu bandytyzmu. Nie uściślono jednak czym jest ów bandytyzm, dlatego każdy mógł decydować o tym, kto jest bandytą, a kto nie jest. A należy pamiętać, że w tamtym czasie "bandytyzm" był czymś powszechnym. Tym samym "Zawisza" mógł grupkę Żydów uznać za bandytów i tym samym pozbawić ich życia.

Proces

W roku 1949 władze komunistyczne wszczęły śledztwo w sprawie mordu w Lesie Siekierzyńskim. Proces rozpoczął się rok później. Skazano sześciu żołnierzy AK. Dwóch z nich otrzymało kary śmierci - Jan Górski ′′Rzędzian′′ i Edward Sternik ′′Grzegorz′′. Ostatecznie wyroki złagodzono do ośmiu i dziesięciu lat. Najbardziej odpowiedzialny za tragedię - por. Kazimierz Olchowik ′′Zawisza" zbiegł w 1945 roku do Anglii. Ostatecznie zamieszkał w Australii, gdzie zmarł w 1979 r.

Dzisiejszym pokoleniom ciężko zrozumieć wydarzenia mające miejsce podczas II wojny światowej. W większości ludzie kierowali się zwykłym instynktem, który miał utrzymać ich przy życiu. Wrogami byli nie tylko naziści i sowieci, ale nawet Żydzi czy Polacy. Jedni bronili swojego życia chowając się w lasach i walcząc w partyzanckich potyczkach. Inni bronili się donosząc na innych. W takiej sytuacji każdy mógł być potencjalnym "wrogiem". Nawet jeśli zrozumiemy zbrodnię to nie można jej usprawiedliwiać. Jednak w obliczu zagrożenia ludzka psychika potrafi zaskoczyć nawet tych najbardziej dzielnych i odważnych. Poznając takie historię nie pozwalajmy sobie na podziały. Z godnością przyjmujmy prawdę historyczną.

BC

Nie dla wszystkich praca na etacie jest satysfakcjonująca
Ale żaden wzrost gospodarczy nie bierze się znikąd
Wakacje powoli dobiegają końca
Nadchodzą żniwa
Sezon urlopowy trwa w najlepsze

W sondażu IMAS Agri zbadano opinię dorosłych Polaków na temat skłonności do kupowania polskich produktów żywnościowych
Uważamy, że I kw
Hodowcy z całego świata od lat dostrzegają zalety płynnego żywienia
Zgodnie ze wstępnymi danymi GUS pogłowie świń w czerwcu 2018 r
Żniwa dobiegły końca
Pogoda Warszawa z serwisu

Patronat
  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl

  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl


  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl