W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
Dzisiaj jest 23 września 2019 | Imieniny: Bogusława, Tekli, Liberta

Aktualności

Autorytety w aurze skandalu

2016-11-14

Dostęp do mediów społecznościowych sprawił, że skandale wybuchają z zawrotną prędkością, a publikowanie kontrowersyjnych wpisów na Facebooku czy Twitterze, a także umieszczanie ironicznych klipów na YouTubie często kończy się dla osób publicznych niekoniecznie dobrze. Świadczą o tym głośne wpadki Marcina Wolskiego, Rafała Ziemkiewicza, Jarosława Kuźniara czy – ostatnio – Krzysztofa Skiby.


Skiby drwiny z ekshumacji

Frontman zespołu „Big CycKrzysztof Skiba od zawsze lubił roztaczać wokół siebie aurę skandalu. Na tyle jednak niedużą, że bez problemu mógł pracować w telewizji publicznej. Do niedawna, na antenie TVP Info, prowadził dwa programy publicystyczno-satyryczne: „W tyle wizji” oraz „W tyle wizji extra”. Wiele osób dziwiło się zresztą, że Skiba tak długo utrzymuje się na publicznej wizji. Wszak, wraz ze swoim zespołem od początku wspierał Komitet Obrony Demokracji, między innymi dając koncerty po manifestacjach KODu.

Sytuacja ta jednak przedwczoraj uległa zmianie, kiedy to do opinii publicznej dotarła wiadomość, że TVP zerwała umowę ze Skibą. Na jej mocy frontmanowi odebrana została możliwość kontynuowania działalności w telewizji. Dlaczego tak się stało?

Otóż, muzyk postanowił podzielić się ze światem, za pośrednictwem serwisu YouTube, filmem, w którym recytuje autorski wiersz pod tytułem „Wykopki”. Skiba znajduje się na cmentarzu, między dwoma nagrobkami. W jednej ręce trzyma łopatę, a drugą żwawo gestykuluje. Nie to jest jednak w filmie najistotniejsze – najwięcej kontrowersji wzbudziła bowiem sama treść utworu. Zacytujmy jej fragment: Stoi nad grobem grabarz z łopatą, bo ekshumacji czas się już zaczął/ Na nic rodzin tutaj okrzyki, będziemy budzić was nieboszczyki/ Na nic protesty, marne skamlenia, takie Jarka są polecenia.

Wyraźne, antypartyjne nastawienie wiersza nie jest tutaj jednak problemem. Oburzenie wywołało przede wszystkim wykorzystanie delikatnej sprawy ekshumacji ofiar katastrofy Smoleńskiej do ironicznego naigrawania się z władzy. Wyraźna drwina na pewno nie jest tym, czego potrzebują rodziny tragicznie zmarłych. Podobną opinię zdają się podzielać internauci, zniesmaczeni pełnym kpiny przekazem. Wśród przeciwników Skiby znajduje się także Rafał Ziemkiewicz, który tak skomentował zerwanie przez TVP umowy z frontmanem „Big Cyc”: Krzysztof Skiba sam się wykopał z tego programu. Nie jest tak, że przeszkadza nam, że ktoś w naszym gronie ma inne poglądy, natomiast są pewne tabu, pewne kulturowe granice.

Kadr z opublikowanego przez Skibę filmu


Ziemkiewicza pogwałcenie poprawności

Jeśli zaś już o Rafale Ziemkiewiczu mowa, trudno nie zauważyć, że również ma na swoim koncie kilka skandali. A wszystko przez słabość do Twittera, gdzie dziennikarz publikuje swoje krótkie opinie na wybrane tematy. Rozchodzą się one błyskawicznie w sieci, gdyż profil Ziemkiewicza na portalu obserwuje niemal sto tysięcy osób.

Dwa lata temu jednak, zamieszczony przez dziennikarza wpis, podzielił internautów. Podjął w nim temat byłego dominikanina Andrzeja W., którego w 2013 roku dziewiętnastolatka oskarżyła o gwałt, sugerując, że wina leży nie tyle po stronie duchownego, co wykorzystanej kobiety.

Ziemkiewicz w krótkim twitcie napisał, co następuje: No cóż, kto nigdy nie wykorzystał nietrzeźwej niech rzuci pierwszy kamień... Ale jak zakonnik to kara konieczna. W odpowiedzi na tę kontrowersyjną wypowiedź pojawiły się nawet głosy, które wskazywały, że Ziemkiewicz sam przyznał się do popełnienia gwałtu. Dziennikarz zbył tego rodzaju komentarze stwierdzeniem, że tworzący je ludzie nie rozpoznają ironii. Dodał również, iż uważa gwałty za ogromne przestępstwo, jednak nie może znieść sytuacji, w której kobiety posługują się nimi bezprawnie, oskarżając niczemu winnych mężczyzn. Kontrowersyjne wypowiedzi dziennikarza dla licznego grona internautów były niedopuszczalne, a wielu z nich zarzucało Ziemkiewiczowi, że prawdopodobnie tworzy swoje twitty pod wpływem napojów wyskokowych.

Rafał Ziemkiewicz na Twitterze


Wolskiego stosunek do Trumpa

Od 2016 roku Marcin Wolski jest dyrektorem TVP2. Zanim związał się z telewizją publiczną, przewodził Programowi I Polskiego Radia. Obecnie regularnie pisuje felietony do „Gazety Polskiej”, „Tygodnika Republika” oraz „Do Rzeczy”. Chętnie występuje na antenie TVP, a znany jest opinii publicznej jako nieprzejednany satyryk.

Jak się okazuje jednak, granice satyry łatwo przekroczyć. Świadczy o tym choćby kontrowersyjny rysunek Andrzeja Mleczki. Rysownik, niby ironicznie, wskazuje w nim, że kary za gwałt popełniony na brzydszych kobietach powinny być niższe. I choć kaliber skandalu, który ogarnął Wolski jest nieporównanie mniejszy, to jednak niektórzy internauci zdecydowali się wyrazić niezadowolenie z jego niedawnych słów.

A co takiego powiedział Wolski? Otóż, zdecydował się zabrać głos w sprawie prezydentury Donalda Trumpa. Z jego słów wynika, iż wspiera zwycięzcę wyborów w Stanach Zjednoczonych. Problem leży jednak nie w poglądach dyrektora TVP2, do których ma święte prawo, ale w tym jak skonstruował swoją wypowiedź. Stwierdził bowiem, że: Z Trumpem w Ameryce na pewno będzie lepiej. Sukcesu jestem pewien. Zresztą nie jest to żadna wydumana idea, a jedynie realizacja testamentu Jana Pawła II. Nie wiadomo, co satyryk miał na myśli sugerując, że zwycięstwo kandydata Republikanów jest realizacją ostatniej woli papieża, jednak wielu internautów oburzyło zestawienie Ojca Świętego z sytuacją polityczną Amerykanów.

Marcin Wolski


Kuźniara oburzenie polskością

Jarosław Kuźniar zawsze lubił dzielić się swoimi przemyśleniami w mediach społecznościowych. Dodajmy, że przemyślenia ma na każdy temat. Swojego czasu chwalił się pasją podróżniczą, próbując wykreować się na dziennikarza-podróżnika.

W czasie któregoś z wojaży, napisał na Twitterze: Polacy przenieśli tradycję kanapki z jajem cuchnącej w przedziale PKP do samolotu. Teraz kurczak w sreberku. Szczęśliwie butów nie zdejmują. Internet zalała fala krytyki dziennikarza, który nie dość, że protekcjonalnie odnosi się do swoich rodaków, to jeszcze stawia się na pozycji kogoś lepszego, bardziej światowego, obeznanego z obyczajami, panującymi z zagranicą.

Los jednak był sprawiedliwy i już wkrótce Kuźniar musiał się tłumaczyć ze swojego nie tylko nieeleganckiego, ale bardzo prostackiego zachowania. W wywiadzie dla czasopisma „Grazia” podzielił się bowiem opowieścią, że zwykł oddawać do sklepów rzeczy używane jako nowe. Wspomniał, że ostatnio podczas wakacji w Stanach Zjednoczonych zakupił w jednej z sieciówek kilka artykułów, które następnie, przed powrotem do Polski, zwrócił do marketu. - Podróże są fantastyczne dla dzieci. Widzę, jak Zośka reaguje na wszystko, co nowe. - zaczął Kuźniar. - Na ludzi, jedzenie. Na podróż z dzieckiem wcale nie jest trudno się spakować, nie trzeba brać wanienek, krzesełek i bóg wie czego jeszcze. Fotelik samochodowy? Nie ma sensu. Do Kanady i USA nie braliśmy żadnych gadżetów. Pojechaliśmy do Walmartu, kupiliśmy wszystko, co było nam potrzebne, a pod koniec podróży wszystko oddaliśmy, mówiąc, że nam nie pasowało.

Skąpstwo dziennikarza nie pozostało bez komentarza. Internauci zarzucali Kuźniarowi hipokryzję, przytaczając jego wcześniejszą wypowiedź. Osoba, która stwierdziła, że wyjeżdża za granicę, by być jak najdalej od Polaków, sama zachowała się w sposób, jaki do tej pory piętnowała.

Kuźniar w kampanii Hejt Stop


Dostęp do internetu sprawia, że wpisy i wypowiedzi osób publicznych mogą rozejść się po sieci lotem błyskawicy. Dla wielu z nich jest to sytuacja pożądana i oczekiwana. Problem pojawia się wtedy, kiedy autorytety – niespecjalnie bądź całkowicie intencjonalnie – opublikują coś, co oburza internautów. Takie sytuacje nie należą do rzadkości, a autorzy przekazów muszą się potem gęsto tłumaczyć. Zresztą, tłumaczenia nie zawsze wystarczają. Świadczy o tym przypadek Krzysztofa Skiby ostatecznie odsuniętego od TVP oraz Jarosława Kuźniara, który wciąż nie cieszy się zbyt dobrymi opiniami.

JS

Już jakiś czas temu musieliśmy odwiesić do szaf stroje kąpielowe i krótkie spodenki
Zaproszenie na uroczystą galę - Narodowe Dobro 2019
Powoli kończą się wakacje
W sezonie ogórkowym liczy się przede wszystkim sport i wypoczynek
Sezon budowlany rozpoczął się na dobre wraz z nastaniem typowo letniej aury

Rozgoryczenie producentów rzepaku jest ogromne
Napędzają maszyny, ciągną przyczepy i urządzenia rolnicze
GUS opublikował dzisiaj wstępny szacunek głównych ziemiopłodów rolnych i ogrodniczych
Technologia w służbie naturze – GPS pozwala ratować pszczoły Kradzieże uli to prawdziwa zmora hodowców pszczół i producentów miodu
Nadeszły żniwa
Pogoda Warszawa z serwisu

Patronat
  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl

  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl


  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl