W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
Dzisiaj jest 22 sierpnia 2019 | Imieniny: Cezarego, Zygfryda, Marii
Header

Aktualności

Nie daj się nabrać na świąteczne okazje

2016-12-12

Grudzień to okres żniw dla sprzedawców. Niestety niezwykła atrakcyjność promocji to często jedynie pozory, a klienci nierzadko dają się złapać w świąteczną pułapkę. Z jakimi kłopotami zmagają się najczęściej?

-Nawet 70% artykułów kupionych przed świętami nie było wcześniej planowanych. Jeżeli idziemy do centrum handlowego z zamiarem wydania pieniędzy, to o wiele łatwiej ulegamy trikom handlowców i zostawiamy w sklepie więcej pieniędzy, niż zamierzaliśmy. Wpływ na nasze decyzje mają radosna atmosfera świąt, muzyka i żywe wspomnienia naszego dzieciństwa-mówi dr Marek Borowiński, specjalista od zwiększania sprzedaży.


Co ciekawe sklepy, które nie przygotowały świątecznych dekoracji, nie wzbudzają zaufania klientów. Zatem przepych ozdób jest koniecznością. Jednak nie tylko kolorowe ornamenty kuszą wzrok odwiedzających sklep osób. Gotowe zestawy produktów, np. kosmetyków czy kawy/herbaty wraz ze świątecznym kubkiem, są pięknie opakowane i można uważać je za prezent idealny. Co się okazuje?

"Producenci chcą nas złapać w pułapkę złudzenia optycznego, gdyż wydaje nam się, że duże pudełko oznacza bogatą zawartość, dopiero po rozpakowaniu prezentu okazuje się, że same produkty zajęłyby około jednej trzeciej pojemności opakowania"-ostrzega Borowiński.

Do tego należy dodać słynna końcówkę 99 gr. Zdaniem znawcy jeśli widzimy cenę 199,99 zł, wiemy, że to dwieście złotych, ale nasz mózg widzi jedynkę z przodu. Kolejnym trikiem jest przecena. Rzekoma okazja to np. 399 zł-"było 499". Tymczasem produkt debiutuje na półce od razu w niższej cenie.

Nie tylko takie sztuczki sprzedawców skutkują kłopotami klientów, którzy stracili głowę i głębiej sięgnęli do portfela. Jak informuje nas rzecznik prasowy Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Pani Małgorzata Cieloch, niezmiennie od lat w zapytaniach do różnych instytucji konsumenckich pojawiają się:

- problemy z uleganiem świątecznym emocjom "zakupy za duże w stosunku do budżetu domowego",

- niejasne warunki umów kredytowych, ratalnych

- problemy z rozróżnieniem zwrot a reklamacja (dwa różne porządki prawne)

- niechciane prezenty i możliwości wymiany i zwrotu

Przyjrzyjmy się np. możliwości skorzystania z promocyjnego kredytu ratalnego "raty 0 proc." w jednej z sieci sklepów. Mimo że kredyt z nazwy powinien kosztować 0 zł, to klient ponosi jednak wysokie koszty dodatkowego ubezpieczenia-informuje Gazeta Wyborcza.

Przykład podawany przez Gazetę: "Przy zakupie telewizora o wartości 4 tys. zł i 10 ratach, miesięczna rata wyniesie 436 zł, z czego ok. 30 zł to koszt ubezpieczenia, a 5 zł - koszt karty kredytowej. Ten "nieoprocentowany" kredyt ratalny klient może dostać bowiem tylko za pośrednictwem karty kredytowej wystawionej przez ten bank we współpracy ze sklepem. Opłata za korzystanie z karty to niecałe 5 zł miesięcznie, chyba że klient zapłaci nią w innym sklepie co najmniej 100 zł. Wtedy nie ma opłaty miesięcznej. Zarówno karta kredytowa, jak i składka ubezpieczeniowa są według pracowników banku obowiązkowe."

Inną problematykę objaśnia portal infor.pl. Zwrot towaru do sklepu to nie to samo co reklamacja. Zwrot jest możliwy jedynie za zgodą sprzedawcy. Reklamacja to uprawnienie konsumenta, którego żaden sprzedawca wyłączyć nie może. Klienci często utożsamiają możliwość zwrotu towaru z uprawnieniami reklamacyjnymi. Tymczasem nie jest to porównanie celne. O ile reklamacja to uprawnienie każdego konsumenta, o tyle zwrot towaru takim powszechnym uprawnieniem już nie jest.

Reklamacja jest możliwa, kiedy zaistnieje niezgodność towaru z umową (np. wady). Będzie uwzględniona jeżeli dowiedzione zostanie, że niezgodność ta istniała już z chwilą wydania towaru np. w postaci ukrytej wady. Z kolei zwrot towaru, to tylko taka możliwość, którą oferuje sklep. Uprawnienie to zależy wyłącznie od dobrej woli sprzedawcy. Nie chodzi tutaj o zwrot wadliwego towaru ale takie nieformalne prawo do namysłu. Sklepy przyjmują jednak z reguły towar w nienaruszonym stanie.

Pamiętajmy, że każdy konsument zmagający się z problemem może liczyć na wsparcie specjalistów. Można skorzystać w tym celu np. z adresu porady@dlakonsumentow.pl.

MW, Głos, wyborcza.pl, infor.pl



W sezonie ogórkowym liczy się przede wszystkim sport i wypoczynek
Sezon budowlany rozpoczął się na dobre wraz z nastaniem typowo letniej aury
Majówka jak i cały sezon wiosenno-letni zwykle sprzyjają wspólnemu grillowaniu i rodzinnym wypadom za miasto
W tym dniu odbędzie się uroczysta gala "Narodowe Dobro 2019" na Zamku Królewskim w Warszawie
Nadeszła wiosna a przed nami lato

Napędzają maszyny, ciągną przyczepy i urządzenia rolnicze
GUS opublikował dzisiaj wstępny szacunek głównych ziemiopłodów rolnych i ogrodniczych
Technologia w służbie naturze – GPS pozwala ratować pszczoły Kradzieże uli to prawdziwa zmora hodowców pszczół i producentów miodu
Nadeszły żniwa
Jak zminimalizować skutki suszy glebowej? Lato w pełni
Pogoda Warszawa z serwisu

Patronat
  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl

  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl


  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl