W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
Dzisiaj jest 17 września 2019 | Imieniny: Franciszka, Hildegardy, Roberta
Header

Aktualności

Chiny zabijają ludzi dla narządów! Ten zbrodniczy proceder przynosi Chińczykom miliardy dolarów

2017-01-20

David Matas i David Kilgour, kanadyjscy obrońcy praw człowieka, którzy od ponad 10 lat zajmują się grabieżą organów w Państwie Środka, udzielili wywiadu Wirtualnej Polsce. W rozmowie ujawniają bardzo okrutne procedery, których dopuszczają się chińskie kliniki i szpitale.

Matas i Kilgour w Chinach

David Matas urodził się w 1943 roku w Winnipeg. Jego dziadkowie byli imigrantami z Ukrainy i Ruminii. Po ukończeniu studiów pracował w instytucjach zajmujących się prawem. Wykładał m.in. prawo konstytucyjne i prawo międzynarodowe na Uniwersytecie McGill i Uniwersytecie Manitoba. Przez krótki czas zajmował się polityką. Często zabierał głos podczas obrad Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych w obronie praw człowieka i obywatela.

David Kilgour urodził się w 1941 roku, również w Winnipeg. Podobnie jak Matas zajmował się prawem i ekonomią. Kilgour pracował na rzecz dialogu międzyreligijnego, wolności osobistych i demokratycznych. Jako zagorzały chrześcijanin był aktywnym członkiem grup modlitewnych. Przez długi okres brał aktywny udział w życiu politycznym Kanady. Po wielu latach, w 2006 roku zrezygnował z polityki.

Matas i Kilgour w 2006 roku opublikowali raport, z którego wynikało, że w okresie 2000 - 2005 Chińczycy dokonali aż 41.500 tysięcy niewyjaśnionych przeszczepów ludzkich organów. Podróżowali do około 50 krajów, by opowiadać o sytuacji w Chinach. Wg nich chińskie władze mordują swoich obywateli, by uzyskiwać narządy do przeszczepów. Szacuje się, że ponad 60 tys. członków Falun Gong zostało zamordowanych w latach 2000 - 2008. To praktyka doskonalenia ciała i umysłu uważana przez komunistyczne władze za religię lub sektę. 20 lipca 1999 chińskie władze zabroniły praktykowania Falun Gong, a naruszenie zakazu karane jest długoletnim więzieniem lub osadzeniem w obozie pracy.

Wielka tragedia i wielki zarobek

Kanadyjczycy powołują się na dane, z których wynika, że Chiny dokonują 60-100 tys. przeszczepów rocznie, o wiele więcej niż ktokolwiek inny na świecie. W Państwie Środka na nerkę oczekuje się kilka tygodni, a w Stanach Zjednoczonych od dwóch do trzech lat. Wedle oceny firmy badawczej Havocscop zakup nerki w Chinach kosztuje 47,5 tys. dolarów. Zarabiają na tym co roku 8-9 miliardów dolarów. Te statystyki wyglądają całkowicie inaczej, niż te przedstawiane przez chiński rząd. Komunistyczna władza twierdzi, że dokonuje około 10 tys. przeszczepów rocznie.

"Właściwie wszystko, co zawarliśmy w czerwcowej aktualizacji naszego raportu, pochodzi z informacji zdobytych od chińskich szpitali rządowych. Więc to nie jest coś, co sobie wymyśliliśmy. Jeżeli weźmiemy 60 tys. i podzielimy to przez 365 dni, otrzymamy liczbę ponad 160 przeszczepów dziennie. Oznacza to, że każdego dnia w Chinach dla organów zabijane są dziesiątki osób. To już są proporcje Holokaustu" - mówi David Kilgour.

Kogo mordują Chińczycy? Ofiarami są przede wszystkim zwolennicy Falung Gong, chrześcijanie, Tybetańczycy, a także muzułmanie pochodzenia ujgurskiego. Kilgour cieszy się, że po tylu latach chrześcijańskie media postanowiły nagłośnić sprawę. "Nie ma znaczenia, czy ktoś jest zwolennikiem Falun Gong, muzułmaninem, buddystą czy kimkolwiek, bo wszyscy jesteśmy ludźmi" - mówi Kanadyjczyk.

Narządy od skazańców

Chiński rząd przez wiele lat pobierał organy do przeszczepów od więźniów skazanych na śmierć. Zdaniem Matasa jest to żerowanie na bezsilności. Twierdzi jednak, że nie można tego porównywać do zabijania niewinnych ludzi. Światowa Organizacja Zdrowia uważa, że organy od chińskich więźniów są pobierane bez ich zgody.

Redaktor Terry Vanderheyden opisuje całą procedurę uzyskiwania organów od więźniów. Powołuje się na lekarza z chińskiej armii. Dawca pojawia się w jednostce wojskowej na „rutynową kontrolę”. Dostaje lokalne znieczulenie. Wedle Vanderheyden: „Lekarz usuwa organ – czasem nawet serce – dopóki więzień jest wciąż świadomy. Ci którzy przeżyją ten proces są kremowani żywcem”. Jeśli przeszczep nie uda się organy i ciało dawcy muszą być zniszczone w ciągu 72 godzin. Nawet jeśli dawca żyje. Usuwana jest cała dokumentacja. Armia ma zgodę na aresztowanie żandarmów, policjantów i lekarzy ujawniających te informacje na zewnątrz.

Dwa lata temu Pekin ogłosił, że kończy z oficjalnym pobieraniem organów od kryminalistów skazanych na śmierć. Dwaj Kanadyjczycy twierdzą, że to całkowita propaganda. "Kiedy aktualizowaliśmy nasz raport, zaczęliśmy pracę we wrześniu 2015 roku, więc po tym, jak chińskie władze oficjalnie miały zakończyć pobieranie organów od skazańców. Nie odnotowaliśmy jednak żadnej znaczącej zmiany" - mówi David Matas.

Walka ze zbrodnią

Matas tłumaczy w jaki sposób powinno się walczyć z tym zbrodniczym procederem. "Myślę, że należy wymienić tu dwie kwestie. Pierwszą jest ciągłe, publiczne podnoszenie tego problemu i wywieranie presji na chińskie władze na jak najwyższym szczeblu. Drugą, jest unikanie jakiegokolwiek współudziału w tym procederze. Karanie pośredników, uniemożliwienie kształcenia transplantologów, którzy potem wracają do Chin, gdzie partycypują w grabieży organów, zakaz importu narządów, uświadamianie pacjentów, że przeszczep dla nich oznacza zabicie człowieka" - mówi.

David Kilgour zachęca do odwiedzania strony endorganpillaging.org (End Organ Pillaging, Zakończyć Grabież Organów), gdzie można podpisywać się pod petycją zobaczyć, co można zrobić, by pomóc. "Chcę podkreślić, że nie chcemy karać pacjentów, uderzać w osoby zdesperowane, ale należy wprowadzić regulacje, które uniemożliwiają turystykę transplantacyjną do Chin" - tłumaczy Kanadyjczyk.

BC, wp.pl, prawy.pl, wikipedia

Zaproszenie na uroczystą galę - Narodowe Dobro 2019
Powoli kończą się wakacje
W sezonie ogórkowym liczy się przede wszystkim sport i wypoczynek
Sezon budowlany rozpoczął się na dobre wraz z nastaniem typowo letniej aury
Majówka jak i cały sezon wiosenno-letni zwykle sprzyjają wspólnemu grillowaniu i rodzinnym wypadom za miasto

Rozgoryczenie producentów rzepaku jest ogromne
Napędzają maszyny, ciągną przyczepy i urządzenia rolnicze
GUS opublikował dzisiaj wstępny szacunek głównych ziemiopłodów rolnych i ogrodniczych
Technologia w służbie naturze – GPS pozwala ratować pszczoły Kradzieże uli to prawdziwa zmora hodowców pszczół i producentów miodu
Nadeszły żniwa
Pogoda Warszawa z serwisu

Patronat
  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl

  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl


  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl