W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
Dzisiaj jest 16 czerwca 2019 | Imieniny: Aliny, Justyny, Benona
Header

Aktualności

"Akcja Newsweeka i książka Marka Łuszczyny godzi w interesy polityczne państwa". Kolejna inerwencja Reduty Dobrego Imienia

2017-01-23

Jak bumerang powraca sprawa "polskich obozów śmierci". Od kilku dni na stronach niemieckiej telewizji publicznej ZDF pojawiają się komentarze w języku angielskim, które przypominają o prawdzie historycznej związanej z obozami śmierci na terytorium Polski.

"Od wczoraj na naszych stronach pojawiają się komentarze w języku angielskim użytkowników, które składają się przede wszystkim z hashtagu: #GermanDeathCamp#GermanNotNazi#GermanNotPolish. (...) Kolejne spamy, które są umieszczane bez związku z tematami (publikowanych materiałów), będziemy usuwać zgodnie z naszą netykietą (zasadami korzystania z sieci - red.), a osoby (zamieszczające je - red.) będziemy blokować" - czytamy w oświadczeniu ZDF z dnia 18 stycznia br.

Oświadczenie niemieckiej telewizji publicznej ZDF

Przypomnijmy, że miesiąc temu krakowski Sąd Apelacyjny wydał prawomocny wyrok, na mocy którego niemiecka telewizja powinna przeprosić byłego więźnia niemieckiego obozu Auschwitz, Karola Tenderę, za używanie sformułowań ""polskie obozy zagłady Majdanek i Auschwitz" i opublikować na swojej głównej stronie internetowej przeprosiny.

Sposób w jaki przeproszono byłego więźnia nie spełniał wymogów powoda i jego pełnomocników. - Nie sposób uznać za właściwe przeprosiny opublikowania odnośnika z logiem ZDF i napisem w języku niemieckim "Przeprosiny Karola Tendery", po kliknięciu którego najpierw ukazuje się w formie tekstowej tłumaczenie umniejszające winę ZDF i przerzucające odpowiedzialność na francusko-niemiecką stację telewizyjną ARTE, a następnie grafika z przeprosinami, których nie można wyszukać z poziomu wyszukiwarek internetowych - mówił Lech Obara, pełnomocnik występującego przeciwko ZDF Tendery i prezes Stowarzyszenia Pro Patria.

Pełnomocnik Tendery zapowiedział, że prawnicy przygotowują się do podjęcia kroków prawnych w niemieckim sądzie w Moguncji.

Prowokacja Newsweeka i Marka Łuszczyny

Niespełna dwa tygodnie temu miała miejsce premiera książki Marka Łuszczyny "Mała zbrodnia. Polskie obozy koncentracyjne". "Ta książka nie powinna się ukazać. Nie będzie łatwa i przyjemna. Nie udowadnia, że polskie obozy koncentracyjne nie istniały. Nie zaprzeczy bestialstwu i okrucieństwu polskich strażników. Nie powie, że wraz z „wyzwoleniem” przez Armię Czerwoną czas makabrycznych obozów na ziemiach polskich dobiegł kresu" - czytamy w opisie książki.

Okładka książki Marka Łuszczyny


Autor kontrowersyjnego dzieła opisuje historię poniemieckich obozów koncentracyjnych na terenach Rzeczypospolitej, w których w nieludzkich warunkach pracowali i umierali Ślązacy, Niemcy, Żołnierze Wyklęci oraz więźniowie polityczni niewygodni dla nowej władzy. "Ich cierpienie było przemilczane przez lata" - podsumowuje autor w opisie książki.

Temat szybko podchwycił Newesweek, który przeprowadził wywiad z autorem monografii. "Zgoda nie była jednak obozem zarządzanym przez nazistów. Powstała później w 1945 roku na miejscu filii obozu w Auschwitz-Birkenau. Otworzyli ją Polacy" - czytamy na portalu newsweek.pl. Mowa o znajdującym się w Świętochłowicach obozie pracy "Zgoda", który działał od końca lutego 1945 do listopada 1945 roku. Komendatem był Salomon Morel.

Nagłówek do artykułu o książce Łuszczyny w Newsweeku

"Takich obozów jak Świętochłowice-Zgoda między 1945 a 1950 rokiem działało w Polsce ponad dwieście. Ich nazwy często pochodziły od nazw kopalń i fabryk, przy których miały funkcjonować, jak choćby Brzeszcze, Bytom, Katowice, Rydułtowy, Sośnica czy Wujek. Przetrzymywano w nich zarówno Niemców, Ukraińców, Łemków, jak i Polaków, w tym Żołnierzy Wyklętych. Słowem, wszystkich wrogów władzy ludowej, zdrajców narodu polskiego czy kolaborantów obecnych na volkslistach, co na Śląsku uznawane było za zdradę" - czytamy w dalszej części artykułu.

Polskie obozy koncentracyjne znajdowały się niemal w całej Polsce - pisze Paula Szewczyk, autorka Newsweek-owego artykułu. Następnie zadaje pytanie autorowi książki, czy obozy miały być zemstą na Niemcach. "Nie ma mowy o spontanicznej zemście ludności polskiej. Można powiedzieć, że zemsta została zinstytucjonalizowana przez aparat państwowy i wykorzystana do tego, by wskazać nowego (po hitlerowcach) wroga. Polskie obozy były doskonale zorganizowane i podlegały Ministerstwu Bezpieczeństwa Publicznego i Centralnemu Zarządowi Przemysłu Węglowego. Była to sprytna polityka nowej władzy, grającej na emocjach Polaków i utrzymującej, że otwieranie obozów to zemsta w imieniu społeczeństwa" - tłumaczy Łuszczyna.

Autor książki podkreśla, że Polacy mają nikłą wiedzę na temat obozów MBP. Twierdzi, że "to nieznana szerzej karta najnowszej historii polski". Łuszczyna podkreśla, że pytał kilku historyków o zasadności używania określenia „polskie obozy koncentracyjne”. Ich opinie były podzielone, ale większość negowała używania sformułowania "polski" czy "koncentracyjne".

Protest społeczeństwa i Reduty Dobrego Imienia

Artykuł Pauli Szewczyk krytykuje bardzo wielu Polaków. Na Facebooku internauci kpią z artykułu Newsweeka i przypominają o obozach koncentracyjnych, które były inicjatywą nazistów. Profil "Zbyt poinformowani" stworzył grafiki, które mają być wykorzystywane do masowego komentowania profilu Newsweeka.

Jedna z grafik utworzona przez profil "Zbyt poinformowani" na Facebooku

Artykuł, który "zareklamowała" na swoim profilu Paula Szewczyk wywołał burzliwą dyskusję. Spośród niespełna 900 komentarzy dominują te, który w jasny i zdecydowany sposób krytykują dziennikarkę za prowokowanie "polskimi obozami". Głos zabrała m.in. była kandydatka na urząd prezydenta Rzeczypospolitej - Magdalena Ogórek. "Nie ma Pani prawa określać się mianem "dziennikarza", nie posiadając podstawowej, elementarnej wiedzy" - pisze.

Jedne z najpopularniejszych komentarzy internautów


Na artykuł Szewczyk zareagowała Reduta Dobrego Imienia. "Określenie „polski obóz koncentracyjny” w stosunku do tych ośrodków prześladowań obywateli polskich przez komunistyczny reżim jest taką samą obelgą w stosunku do narodu polskiego, jaki używanie tego określenia w stosunku do niemieckich obozów koncentracyjnych. Dodatkowo artykuł w Newsweeku i książka pojawiają się w momencie poruszenia obywatelskiego w sprawie skandalicznego zachowania niemieckiej telewizji ZDF w sprawie wykonania wyroku polskiego sądu – przeprosin więźnia Auschwitz za użycie określenia „polski obóz koncentracyjny”" - czytamy w oświadczeniu.

"Artykuł Newsweeka, jak i książka Łuszczyny stają się przeciwwagą dla polskiej akcji przypominającej Niemcom, kto założył Auschwitz i inne niemieckie obozy. Niechybnie zostanie to wykorzystane przez wrogą Polsce propagandę, przede wszystkim niemiecką. Akcja Newsweeka i książka Łuszczyny zagrażają bezpieczeństwu informacyjnemu kraju i osłabia w wymiarze międzynarodowym pozycję Polski i godzi w interesy polityczne państwa". Tymi słowami członkowie Reduty Dobrego Imienia kończą swoje oświadczenie.

Udana prowokacja

Autor książki "Mała zbrodnia. Polskie obozy koncentracyjne" oraz autorka artykułu w Newsweeku przeprowadzili udaną prowokację. Udaną w tym względzie, że wywołała burzliwą dyskusję. Dziwi jednak fakt, że to Polacy używają określenia "polskie obozy koncentracyjne". Dziś już chyba każdy wie, że w 1945 roku Polacy nie odzyskali niepodległości. Nazistów zastąpili sowieci i komuniści. Fakty historyczne mówią jasno, że wybory do Sejmu Ustawodawczego w powojennej Polscy były fałszowane.

BC, Newsweek, ZDF

Sezon budowlany rozpoczął się na dobre wraz z nastaniem typowo letniej aury
Majówka jak i cały sezon wiosenno-letni zwykle sprzyjają wspólnemu grillowaniu i rodzinnym wypadom za miasto
W tym dniu odbędzie się uroczysta gala "Narodowe Dobro 2019" na Zamku Królewskim w Warszawie
Nadeszła wiosna a przed nami lato
Bociany już do nas zawitały a to najlepszy znak, że prace polowe wkrótce ruszą pełną parą

Międzynarodowa Wystawa Rolnicza AGRO SHOW organizowana jest przez Polską Izbę Gospodarczą Maszyn i Urządzeń Rolniczych od 1999 roku
Europejska polityka rolna wymaga zrównoważenia pod względem środowiskowym i społecznym oraz szerokiej debaty publicznej
Zakład w Ligocie Dolnej koło Kluczborka zwiększy moce produkcyjne Cedrob Pasze o 30 tys
Döhler to jeden z największych podmiotów skupujących owoce i producent koncentratu jabłkowego w Polsce
Od siewników, ciągników i kombajnów, przez prasy do belowania słomy aż po rozdrabniacze
Pogoda Warszawa z serwisu

Patronat
  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl

  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl


  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl