W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
Dzisiaj jest 24 maja 2019 | Imieniny: Joanny, Marii, Zuzanny
Header

Aktualności

Niedorżnięta wataha w Platformie

2017-01-27

W Poznaniu przegłosowano miejski program in vitro. Decyzję m.in. partyjnych kolegów skrytykował poseł PO Jacek Tomczak. Teraz może zostać wyrzucony z klubu. Dlaczego miałby o tym przesądzić światopogląd polityka? Zwolennikami nurtu konserwatywnego w dziedzinie bioetyki są też senator Jan Filip Libicki oraz poseł Marek Biernacki. Czy wolność słowa w Platformie przetrwa?

Pretekst do usunięcia z partii?

Jacek Tomczak w reakcji na uchwalenie przez Radę Miasta Poznania programu finansowania procedury in vitro z budżetu miasta napisał: "Gdyby nie to, że sprawa jest poważna, można by zażartować: a kto bogatemu zabroni? Jednak nie w pieniądzach tkwi istota problemu, ale w rozważaniach na gruncie prawa i etyki. (...) Podejmę działania mające na celu sprawdzenie legalności finansowania przez miasto procedury in vitro."

Szef klubu PO w Radzie Miasta, Marek Sternalski, stwierdził, że "komentarz posła Tomczaka jest żenujący. Musi się tym zająć zarząd regionu PO."

"To naganne" - ocenił szef partii w regionie Rafał Grupiński. "Mam wrażenie, że to umizgi posła w stronę PiS. Oczekuję od niego tolerancji, bo to jedna z wartości stawianych wysoko w PO. Ta oraz wcześniejsze wypowiedzi posła wpisują się raczej w głos radykalnej prawicy" - dodał Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania.

"Mam nadzieję, że wolność słowa w Platformie przetrwa" - powiedział w Radiu Merkury poseł Jacek Tomczak - "Z jednej strony Platforma broni wolności słowa i sumienia, z drugiej dochodzi do sytuacji, gdzie za wyrażanie swojego światopoglądu można kogoś usunąć z partii. Wydaje się to dziwne. Do tej pory nie było takich zachowań w PO. Ja się nigdzie nie wybieram, ale jeśli ktoś uważa, że jest to powód czy pretekst by wyrzucić mnie z partii to musi podjąć tę decyzję sam" - mówi.


Tomczak ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Podczas studiów wstąpił do Korporacji Akademickiej Lechia. Pracował jako radca prawny, później rozpoczął praktykę notarialną. W latach 1998–2005 zasiadał w poznańskiej radzie miejskiej. Jako polityk PiS został wybrany na posła V kadencji w okręgu poznańskim, w 2006 roku kandydował na stanowisko prezydenta Poznania (zajął 3. miejsce). W 2007 roku po raz drugi uzyskał mandat poselski. W dwa lata później zrezygnował z członkostwa w Prawie i Sprawiedliwości oraz w klubie parlamentarnym tej partii.

Przystąpił do koła parlamentarnego Polska Plus. W wyborach prezydenckich w 2010 wbrew oficjalnemu stanowisku swojej partii poparł kandydaturę Marka Jurka i wszedł w skład jego społecznego komitetu poparcia. 23 listopada 2010 wszedł do nowo powołanego klubu parlamentarnego Polska Jest Najważniejsza, a w lipcu 2011 r. został przyjęty do klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej. W tym samym roku uzyskał mandat poselski, a w 2015 r. z powodzeniem ubiegał się o poselską reelekcję (otrzymał 10 687 głosów).

Zarodek jest istotą ludzką

Senator Jan Filip Libicki napisał, że gdyby był radnym Rady Miasta Poznania głosowałby przeciw propozycji sfinansowania in vitro. "Uważam to za niedobrą decyzję. Za decyzje złą. (...) Gdybym był prezydentem miasta – którym z pewnością nigdy nie będę – starałbym się taką uchwałę wycofać. Dlaczego?" Senator odsyła czytelników do swojego przemówienia senackiego z lipca 2015 r. Czytamy w nim m.in. "Ta metoda (in vitro - przyp. red.) daje życie, bo z jej pomocą przychodzą na świat dzieci, i to jest dla mnie oczywiste. Oczywisty jest jednak dla mnie także fakt, że przy jej stosowaniu – i tak będzie także pod rządami tej ustawy, nad którą dzisiaj debatujemy – powstają tak zwane zarodki nadliczbowe. Tak naprawdę prowadzimy więc dzisiaj w dużej mierze dyskusję naukową i filozoficzną, która stawia pytanie, czy zarodek jest człowiekiem. W moim przekonaniu – i pewnie w przekonaniu wielu osób obecnych na tej sali – zarodek jest człowiekiem, jest istotą ludzką."


Libicki w 1996 ukończył studia na Wydziale Historycznym Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. W latach 1999–2002 był doradcą prezesa Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. W okresie 2000–2005 był wiceprezesem zarządu Towarzystwa Dziedzictwa Wielkopolskiego, jest członkiem Stowarzyszenia Pracowników, Współpracowników i Przyjaciół Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa Imienia Jana Nowaka-Jeziorańskiego.

Od 2002 do 2005 zasiadał w radzie miasta Poznania. W wyborach parlamentarnych w 2005 z listy Prawa i Sprawiedliwości uzyskał mandat posła w okręgu poznańskim. W wyborach w 2007 bez powodzenia ubiegał się o reelekcję. W lipcu 2010 roku formalnie przestał być członkiem partii PiS. 23 listopada 2010 został członkiem nowo utworzonego klubu parlamentarnego Polska Jest Najważniejsza. 12 lipca tego samego roku został przyjęty do klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej. Od 2011 roku jest senatorem. W listopadzie 2016 roku poręczył za byłego senatora PO Józefa Piniora, podejrzewanego o korupcję. Wspierał protestujących na sali plenarnej posłów, a na jednym z nagrań z początku stycznia widać, że tylko on znajduje się na sali obrad.

"Szalony" pomysł

We wrześniu 2016 roku dyskutowano w Sejmie o projekcie zaostrzenia ustawy dotyczącej stosowania metody in vitro. Jego autorem jest poseł niezrzeszony Jan Klawiter. Pod jego pomysłem podpisał się między innymi Marek Biernacki z PO. Reprezentował wówczas grupę posłów, która chciała, by przy metodzie in vitro dozwolone było zapłodnienie wyłącznie jednej żeńskiej komórki rozrodczej. Ginekolodzy przeprowadzający procedurę in vitro ocenili, że projekt jest ideologiczny i jest to pomysł szalony. Ostatecznie projekt wycofano.

Marek Biernacki w 1985 ukończył studia prawnicze na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego. Był działaczem podziemnych struktur NSZZ „Solidarność”. W latach 1989–1997 był pracownikiem naukowo-dydaktycznym w Katedrze Historii Państwa i Prawa Polskiego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego.

W latach 1997–2001 sprawował mandat posła na Sejm III kadencji z listy AWS. Przewodniczył Komisji ds. Służb Specjalnych. Był współautorem ustawy powołującej Instytut Pamięci Narodowej. Od 7 października 1999 do 19 października 2001 sprawował funkcję ministra spraw wewnętrznych i administracji w rządzie Jerzego Buzka. Od 2002 związany z Platformą Obywatelską. Kiedy Bronisław Komorowski powołał Marka Biernackiego na urząd ministra sprawiedliwości w drugim rządzie Donalda Tuska, środowiska lewicowe ostrzegały, że jest on jeszcze bardziej radykalnym konserwatystą niż Jarosław Gowin. Miesiąc temu pojawiły się nagrania, które wskazują na to, że Marek Biernacki był wśród posłów, którzy 16 grudnia przeglądali na sali sejmowej dokumenty należące do polityków PiS.

Platforma i wolność słowa

Bezpieczeństwo sfery wolności zawsze było obiektem troski ze strony PO. Kiedy w 2006 roku internauta z Elbląga rozesłał pocztą elektroniczną fotomontaże przedstawiające m.in. śp. Lecha i Marię Kaczyńskich, a jeden z odbiorców poczuł się dotknięty otrzymaną satyrą i zawiadomił organy ścigania, Platforma zaoferowała podejrzanemu o znieważenie głowy państwa pomoc prawną i materialną. Donald Tusk napisał do Lecha Kaczyńskiego: "Osobiście sądziłem, że swoboda słowa jest po 16 latach niepodległości tak głęboko w Polsce zakorzeniona, że żadnej instytucji publicznej nie przyjdzie na myśl wystawić jej na szwank". Tusk stwierdził, że satyra nie powinna stać się powodem do wszczęcia procesu karnego i rewizji w mieszkaniu.

To właśnie o wolność słowa walczyć chciała opozycja po tym, jak pojawiły się projekty ograniczenia dostępu dziennikarzy do parlamentarzystów. Dekalog opozycji podczas grudniowych projektów przewidywał też wolność sumienia, swobodę wyrażania swoich myśli, uczuć i przekonań. Państwo nie powinno w sposób władczy wkraczać w tę sferę - stwierdził Borys Budka.

Usunięcie Jacka Tomczaka z Platformy za to, że swobodnie wyraża swoje przekonania i broni ich, stałoby w sprzeczności z zasadami tak bardzo wspieranymi przez PO. Byłoby posunięciem wielce obłudnym.


MW, wyborcza.pl, Radio Merkury, wikipedia, natemat.pl, wp.pl, http://jflibicki.blog.onet.pl/, tvp.pl


W tym dniu odbędzie się uroczysta gala "Narodowe Dobro 2019" na Zamku Królewskim w Warszawie
Nadeszła wiosna a przed nami lato
Bociany już do nas zawitały a to najlepszy znak, że prace polowe wkrótce ruszą pełną parą
Mimo, że zima nie chce nas opuścić w naszych ogrodach powoli czuć budzące się życie
Sprzyjająca budowlańcom aura, spowodowała ożywienie na placach budów

Ze statystyk zebranych przez PG PSP wynika, że w 2018 roku na terenie całego kraju doszło do 2 969 pożarów budynków rolniczych
- W trakcie codziennych zakupów wiele osób zastanawia się od czego zależy cena owoców i warzyw, którą widzą na półce
Według szacunków Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej w 2018 r
Kujawsko – Pomorskie to ważny rolniczo region kraju, nie tylko z powodu dużego areału uprawowego liczącego 1,030 mln ha, ale też dużej liczby zatrudnionych w tej dziedzinie gospodarki
Z obserwacji konsumentów oraz badań IMAS International wynika, iż branża ekologiczna w Polsce rozwija się dynamicznie
Pogoda Warszawa z serwisu

Patronat
  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl

  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl


  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl