W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
Dzisiaj jest 16 czerwca 2019 | Imieniny: Aliny, Justyny, Benona
Header

Aktualności

„My weźmiemy władzę, a wy Polacy pójdziecie z torbami", czyli Michnik szczery po alkoholu

2017-02-28

W powyższym wideo możemy zobaczyć redaktora naczelnego "Wyborczej", który z radością mówi o współpracy z generałem Czesławem Kiszczakiem. Od wielu lat to Adam Michnik uchodził za tego, który wie najlepiej na czym polega demokracja. Stefan Kisielewski ujął to najlepiej - "Przecież ten dzisiejszy Michnik to totalitarysta. Demokratą jest ten, kto jest po mojej stronie. Kto ze mną się nie zgadza, jest faszystą i nie można mu podać ręki. A tylko Michnik wie, na czym polega demokracja i tolerancja. On jest tutaj sędzia, alfa i omega". Adam Michnik jeszcze dwadzieścia lat temu miał potężną władzę. Stał się cenionym redaktorem "Gazety Wyborczej". W latach 90. "GW" nadawała ton debacie publicznej. Był swego rodzaju dyrygentem dyskursu publicznego. Jednak od kilku lat imperium Michnika słabnie na sile. Coraz częściej słyszymy o malejącej liczbie czytelników i trudnościach finansowych. Wszystko wskazuje, że słowa wypowiedziane przez niego prawie 40 lat temu dotkną go w takim samym stopniu. Co powiedział?

„My weźmiemy władzę, a wy Polacy pójdziecie z torbami"

Te słowa z ust Adama Michnika padły w listopadzie 1980 roku. Obecny redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" w ten sposób zwrócił się do przedstawicieli MKZ w Jastrzębiu, którzy przybyli, by rozmawiać na temat potencjalnej współpracy z Komitetem Obrony Robotników. Należy podkreślić, że całe spotkanie jest relacją Pana Zbigniewa Flisa.

Zbigniew Flis

Przebieg tamtego spotkania opisał Zbigniew Flis, górnik z Jastrzębia-Zdroju, organizator strajku na kopalni "Borynia". Był wielokrotnie aresztowany i prześladowany za działalność opozycyjną. W listopadzie 1980 roku Flis był jednym z przedstawicieli Międzyzakładowej Komisji Związkowej (MKZ), którzy rozmawiali z członkami KOR-u na temat ich wejścia do Jastrzębia w podwarszawskiej prywatnej wilii. Flis był jednym z tych, którzy nie zgadzali się na wpływ KOR-u w MKZ w Jastrzębiu. "Po obiedzie /schabowy z kapustą/ odeszliśmy od stołu i poszliśmy rozmawiać na kanapach" - pisze górnik. Przedstawiciele KOR-u za wszelką cenę chcieli przekonać Ślązaków o konieczności wejścia KOR-u do śląskiej "Solidarności".

Zbigniew Flis w latach 80.

Następnie zebrani zaczęli pić alkohol. "Panowie pili zdrowo, Geremek z Michnikiem i Giedroyciem wyjawili tajemnicę, że tylko lubią pić francuskie koniaki, a dzisiejsza wyborowa jest tylko po to, aby ją w „mordę lać"" - wspomina Flis, który tego dnia pilnował, aby nie ustąpić KOR-owcom. Szybko doszło do spięcia między przedstawicielem jastrzębskiego MKZ-u z Kuroniem i Geremkiem. "Wtedy już nie było mowy o podpisywaniu czegokolwiek" - wyjaśnia Flis. Tę decyzję przypieczętowały słowa wypowiedziane przez Michnika, Geremka i Giedroycia. "Michnik dość spokojny małomówny, z uśmiechem na ustach włączył się do dyskusji, pragnąc nas sponiewierać. Powiedział nam, że „My weźmiemy władzę, a wy Polacy pójdziecie z torbami". Giedroyć dodał, że „Nasi ludzie są już przy władzy, mamy kontakty i tylko czekamy na odpowiedni czas i ujawnimy prawdziwe nazwiska". Geremek bez kurtuazji powiedział: „Wypier... Polaków i sami będziemy rządzić". Jak echo to samo powtórzy Michnik. Powiedziałem im, że to się uda po moim trupie" - relacjonuje Flis.

Po powrocie na Śląsk i odwiedzeniu Instytutu Narodowościowego, Zbigniew Flis dowiedział się o szkalowaniu Polski i Polaków na łamach gazety „Kultury" przez Giedroycia i Kuronia czy wstręcie Geremka do Polaków. Jeden z profesorów stwierdził wówczas, że "Michnik i jego brat określeni zostali jako najgorszy żydowski motłoch".

(Nie)Zwyczajny górnik

Zbigniew Flis nie był jakimś czołowym liderem "Solidarności". Był jednak organizatorem strajku kopalni "Borynia". To wówczas pokazał swoją determinację mówiąc do pułkownika dowodzącego pacyfikacją kopalni, że jeżeli czołgi ruszą, to jego chłopcy się "usmażą wjeżdżając na ogrodzenie będące pod wysokim napięciem". Czołgi odjechały, ale na niego wyrok już zapadł dawno. Komunistyczni dygnitarze grozili mu: "Ojczyzna jest jak matka, nigdy ci tego nie zapomni", "Uważaj na ulicy. Wiesz, możesz się pośliznąć, wpaść pod autobus ...".

Flis szybko trafił do więzienia, gdzie był bity i torturowany. Następnie był internowany w Bieszczadach. Pod koniec stycznia 1982 roku opuścił więzienie. Najprawdopodobniej przyczynił się do tego pogarszający stan zdrowia. Nie poczuł jednak smaku wolności. "Rozpoczęło się nękanie. Średnio raz w tygodniu był aresztowany i przesłuchiwany. Zawsze po otrzymaniu wypłaty w drodze do domu zatrzymywali go esbecy i rewidując zabierali pieniądze i kartki żywnościowe. Pozbawiono go mieszkania. W sierpniu zmuszono go do zwolnienia się z kopalni. Przeżył tylko dzięki darom z kościoła" - wspomina Mirosław Rymar.

Dokument IPN-u uznający Zbigniewa Flisa za pokrzywdzonego

Wykończony psychicznie i fizycznie Flis wyjechał 4 grudnia 1982 roku do Australii. To było ultimatum, które postawił mu minister Mieczysław Glanowski. "Prosił, aby mógł wyjechać dzień później, bo chciał być na pogrzebie swego ojca. Nie pozwolili, albo wyjeżdżasz, albo zgłaszasz się do ośrodka karnego w Raciborzu, do odsiadki zasądzonych wronim prawem czterech lat" - pisze Rymar.

To już kolejna relacja osoby nie będącej na politycznym świeczniku. W ostatnim czasie coraz więcej dowiadujemy się o niektórych działaczach opozycji antykomunistycznej, którzy sprzeniewierzyli się reprezentowanym wcześniej ideałom i wartościom. Zbigniew Flis nie jest tylko ofiarą komunistów. Jest także ofiarą opozycyjnych hipokrytów.

BC, piotrbein.wordpress.com, lustracja.net

Sezon budowlany rozpoczął się na dobre wraz z nastaniem typowo letniej aury
Majówka jak i cały sezon wiosenno-letni zwykle sprzyjają wspólnemu grillowaniu i rodzinnym wypadom za miasto
W tym dniu odbędzie się uroczysta gala "Narodowe Dobro 2019" na Zamku Królewskim w Warszawie
Nadeszła wiosna a przed nami lato
Bociany już do nas zawitały a to najlepszy znak, że prace polowe wkrótce ruszą pełną parą

Międzynarodowa Wystawa Rolnicza AGRO SHOW organizowana jest przez Polską Izbę Gospodarczą Maszyn i Urządzeń Rolniczych od 1999 roku
Europejska polityka rolna wymaga zrównoważenia pod względem środowiskowym i społecznym oraz szerokiej debaty publicznej
Zakład w Ligocie Dolnej koło Kluczborka zwiększy moce produkcyjne Cedrob Pasze o 30 tys
Döhler to jeden z największych podmiotów skupujących owoce i producent koncentratu jabłkowego w Polsce
Od siewników, ciągników i kombajnów, przez prasy do belowania słomy aż po rozdrabniacze
Pogoda Warszawa z serwisu

Patronat
  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl

  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl


  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl