W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
Dzisiaj jest 17 września 2019 | Imieniny: Franciszka, Hildegardy, Roberta
Header

Aktualności

Morawiecki jak DiCaprio. Czy projekt elektrycznego samochodu podbije świat?

2017-03-07

W poniedziałek w Warszawie, z udziałem ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego zaprezentowano nową państwową spółkę ElectroMobility Poland. Jej przedstawiciele ogłosili konkurs na karoserię polskiego samochodu elektrycznego. Ma to być niewielki, miejski pojazd - tzw. klasy A, czyli do 3,7 m długości, który na jednym ładowaniu powinien przejechać ok. 250 km.

Elektryczny samochód made in Poland

ElectroMobility Poland to spółka, którą w październiku ub.r. powołały do życia: PGE, Tauron, Enea oraz Energa. Każda z firm objęła po 25 proc. jej kapitału akcyjnego, który wynosi 10 mln zł. Spółka planuje - przy wsparciu polskiego rządu - stworzyć podstawy dla nowego rynku w Polsce i stać się częścią globalnego przemysłu pojazdów elektrycznych.

Konferencja ElectroMobility Poland w Warszawie

Konkurs ogłoszone wczoraj w Warszawie składać się będzie z czterech etapów. Pierwszy to konkurs na karoserię (połowa roku 2017) – jury wyłoni 5 wizualizacji, które posłużą do budowy prototypu. Każdy z 5 laureatów otrzyma po 50 tys. zł nagrody. Drugi etap to konkurs na prototyp (wiosna 2018) – na podstawie 5 zwycięskich koncepcji z pierwszego etapu kolejny konkurs wyłoni jeżdżące prototypy, a każdy spełniający minimalne wymagania otrzyma nagrodę w wysokości 100 tys. zł. Trzeci etap to krótka seria i homologacja (2018+) - uzyskanie homologacji, wyprodukowanie i przetestowanie krótkich serii pojazdów. Najlepiej ocenione pojazdy przejdą procedurę homologacyjną i będą wyprodukowane w krótkiej serii (do 100 sztuk łącznie). Ostatnia część to produkcja seryjna - wybór modelu, który będzie przedmiotem komercjalizacji oraz rozpoczęcie produkcji.

"Chcemy, by odbywało się to na zasadach rynkowych. Liczymy, że pojawią się przedsiębiorcy, którzy zdecydują się zbudować fabrykę. Skarb Państwa mógłby mieć w niej udziały, np. 49 proc., ale nie zakładamy, żeby państwo miało produkować samochody. To jest rola rynku. Celem byłaby produkcja 100 tys. małych samochodów elektrycznych rocznie. Mają one mieć zasięg około 250 km, służyłyby głównie do przejazdów miejskich" - powiedział minister energii.

Szansa dla Polski

"Mały, miejski samochód elektryczny, produkowany w Polsce, oparty na polskiej myśli technicznej to dla polskiego rynku motoryzacyjnego wyzwanie. Jako Ministerstwo Energii wspieramy rozwój elektromobilności w Polsce, tworzymy warunki do tego, żeby polscy przedsiębiorcy działający w tym sektorze mogli z powodzeniem konkurować z europejskimi. Oczywiście to czy taki pojazd będzie w Polsce produkowany ostatecznie zweryfikuje rynek. Pewne jest, że to wyzwanie musimy i chcemy podjąć. Jestem przekonany, że nasze przedsięwzięcie odniesie sukces" – przekonywał minister Krzysztof Tchórzewski.

Minister Krzysztof Tchórzewski

Zgodnie z planem polski rząd chce, aby do 2025 roku po polskich drogach jeździło milion samochodów elektrycznych. Plan ten uwzględnia też elektryfikację transportu publicznego. Zaproponowane rozwiązania mają z jednej strony poprawić bezpieczeństwo energetyczne kraju, z drugiej przyczynić się do zmniejszenia zanieczyszczeń emitowanych przez transport. koszt przejazdu 100 km nie powinien być wyższy niż cena jednego litra benzyny.

Elektryczne samochody już są. Tylko nie polskie

Polscy dealerzy samochodowi mają w swoim asortymencie tzw. elektryki. Aktualnie na rynku znajduje się sześć głównych modeli. Koszt takiego samochodu to powyżej 80 tys. zł.

Polscy sprzedawcy oferują m.in.:

- BMW i3. To miejski samochód napędzany wyłącznie silnikiem elektrycznym. Można go naładować w 6 godzin, dzięki czemu powinien pokonać dystans do 160 km. Cena zaczyna się od 153 tys. zł brutto.

BMW i3

- Nissan Leaf. To kolejny mały, miejski samochód elektryczny. Można go naładować w 8 godzin na ładowarce domowej i w 12 godzin przy zwykłym gniazdku. Leaf w wersji europejskiej ma dodatkowo ograniczenie prędkości do 145 km/h i pozwala przejechać do 200 km na jednym ładowaniu. Cena - od 126 tys. zł brutto.

- Renault Zoe to kolejna propozycja tzw. elektryka. Naładowanie w specjalnym terminalu domowym (ok 10 godzin) zapewni przejechanie dystansu 100-150 km. Oczywiście za odpowiednią dopłatą (3400 zł netto) można zakupić inny terminal – Wallbox, który naładuje samochód w 4 godziny. Cena bez akumulatorów na własność zaczyna się od 90 tys. zł brutto.

- Renault Kangoo jest jedynym na polskim rynku elektrycznym samochodem dostawczym. Jest to ekologiczna wersja modelu Kangoo. Standardowy dystans jaki można nim pokonać na pełnym ładowaniu wynosi ok. 170 km, a stosując się do zasad eco-drivingu, w mieście wynosi ok. 125 km. Ładowanie z terminala domowego trwa od 6 do 9 godzin. Cena to minimum 104 tys. zł brutto.

- Smart Fortwo Coupe Electric to dwuosoby "maluch" pozwalający na przejechanie do ok. 120 km (na jednym ładowaniu). Cena: od 79 900 zł brutto (wersja bez akumulatorów na własność, wynajem ok. 250 zł netto/m-c)

Smart Fortwo Coupe Electric

- Tesla model S - to najdroższy "eletryk". Nie można go kupić w salonie, ponieważ amerykańska firma opiera swoją sprzedaż głównie na sklepie internetowym. Sprawdzając cenę dla naszych zachodnich sąsiadów (Niemcy), koszt zakupu najtańszego modelu wynosi aż 74 640 euro z dostawą. Dodatkowo właściciel tesli ma zapewniony darmowy dostęp do szybkich stacji ładowania (Supercharger), które naładują baterię do pełna w ok. 40 minut i zapewnią 370 km jazdy.

Morawiecki jak DiCaprio

30 października w internecie pojawił się film dokumentalny Leonarda DiCaprio i Martina Scorsese pt. "Czy czeka nas koniec?". Film ma na celu rozpoczęcie debaty na temat zmian klimatycznych na świecie i zagrożeń, które niosą one ze sobą. W filmie można zobaczyć m.in. rozmowy DiCaprio z prezydentem USA Barackiem Obamą, byłym prezydentem USA Billem Clintonem czy papieżem Franciszkiem.

Aktor uważany jest za "pierwszego ekologa Hollywood". Jeździ wyłącznie eko-samochodami. W jego garażu stoją m.in. najlepiej sprzedający się napędzany na wodór samochód - Toyota Prius, a także luksusowy sportowy samochód hybrydowy Fisker Karma, za który aktor zapłacił 100 tys. dolarów. Wyposażony jest m.in. w baterie słoneczne i silnik spalinowy napędzający prądnicę ładującą akumulatory.

Być może w ten sposób Mateusz Morawiecki stanie się drugim DiCaprio i pierwszym ekologiem Polski. Patrząc na zagrożenia wynikające ze zmian klimaty i szkodliwej działalności człowieka, tego typu inicjatywy godne są pochwały. Czy polski rynek motoryzacyjny się zrewolucjonizuje? Efekty zobaczymy w najbliższych latach.

BC, tvp.info, businessinsider.com.pl, csr.forbes.pl, natemat.pl

Zaproszenie na uroczystą galę - Narodowe Dobro 2019
Powoli kończą się wakacje
W sezonie ogórkowym liczy się przede wszystkim sport i wypoczynek
Sezon budowlany rozpoczął się na dobre wraz z nastaniem typowo letniej aury
Majówka jak i cały sezon wiosenno-letni zwykle sprzyjają wspólnemu grillowaniu i rodzinnym wypadom za miasto

Rozgoryczenie producentów rzepaku jest ogromne
Napędzają maszyny, ciągną przyczepy i urządzenia rolnicze
GUS opublikował dzisiaj wstępny szacunek głównych ziemiopłodów rolnych i ogrodniczych
Technologia w służbie naturze – GPS pozwala ratować pszczoły Kradzieże uli to prawdziwa zmora hodowców pszczół i producentów miodu
Nadeszły żniwa
Pogoda Warszawa z serwisu

Patronat
  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl

  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl


  • Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców: www.izbaprzedsiebiorcow.pl